Pokazywanie postów oznaczonych etykietą badanie moczu niemowlaka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą badanie moczu niemowlaka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

POBIERANIE MOCZU NIEMOWLAKA


Jakiś czas temu Ufolinek dostał skierowanie na badanie moczu. Wówczas nie miałam pojęcia jak odbywa się to u niemowlaka. Dlatego teraz gdy już wiem, postanowiłam podzielić się z Wami wiedzą na ten temat.



BADANIE OGÓLNE MOCZU
  • Do badania najlepiej  pobrać próbkę moczu porannego. Jest zagęszczony po dłuższej przerwie nocnej.
  • Intymne okolice dziecka trzeba dokładnie umyć wodą z mydłem i obficie spłukać, a następnie osuszyć.
  • Aby pobrać mocz, trzeba zdjąć dziecku pieluszkę i ze specjalnym pojemniczkiem czekać na mocz, albo przykleić na oczyszczone okolice intymne specjalny woreczek (do kupienia w aptece, inny dla dziewczynki, inny dla chłopca). Wcześniej jednak trzeba oczyszczone okolice dokładnie osuszyć. Dopiero wtedy woreczek będzie dobrze przylegał do skóry. Kontakt woreczka z ciałem dziecka nie powinien przekraczać 60 minut.


  • Napełniony pojemnik należy odkleić od ciała, a mocz jak najszybciej przelać do specjalnego pojemniczka przeznaczonego do przechowywania moczu. 
  • Próbkę moczu trzeba jak najszybciej zanieść do laboratorium, nie później niż w ciągu 2 godzin.
  • Warto zaopatrzyć się w kilka woreczków, w razie nieudanych prób. 

BADANIE MOCZU NA POSIEW


W przypadku badania moczu na posiew metoda woreczkowa nie ma tutaj zastosowania. Mocz trzeba pobrać metodą łapania siusiu w locie. Co więcej musi być złapany ze środkowego strumienia, gdyż jest to najlepszy sposób na uniknięcie zanieczyszczeń bakteriami, bytującymi na skórze i narządach intymnych.


Jak wyglądało pobieranie moczu do badania ogólnego u nas?

Kupiłam w aptece pięć woreczków do pobierania moczu od niemowląt płci męskiej oraz pojemnik na mocz.
Początkowo ambitnie próbowałam złapać środkowy strumień moczu do pojemnika. Nakarmiłam Ufolinka na golasa mając w pogotowiu pojemnik na mocz. Potem czekałam z gołym Ufolinkiem na przewijaku. Bez rezultatu. Pomyślałam, że może jak włożę mu stópki do ciepłej wody to coś pomoże. Czekałam, czekałam i nic. A że do cierpliwych nie należę, postanowiłam użyć woreczka. Przykleiłam go oraz założyłam pieluszkę i ubranko. A tu zonk... Zgadnijcie... Woreczek cały upaćkany, szkoda gadać. Na szczęście próba numer dwa się powiodła i Ufolinkowy mocz został jeszcze tego samego dnia przebadany :)