Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niemowlę. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niemowlę. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 stycznia 2015

ROZWÓJ NIEMOWLAKA - SZÓSTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA


Wczoraj Ufolinek skończył pół roczku. Ale ten czas leci...


Szósty miesiąc:
  • Dni lepsze i dni gorsze Ufolinka, z przewagą tych ostatnich... Winne temu są oczywiście skoki rozwojowe numer cztery i numer pięć. Dobrze, że wiemy o ich istnieniu, bo dzięki temu potrafimy sobie wytłumaczyć dziwne i niepodobne do niego zachowania synka i wiemy, że każdy skok się kiedyś kończy przynosząc naszemu maluchowi nowe umiejętności. Pozwala nam to zachować jako tako równowagę psychiczną... Choć bywa naprawdę ciężko.
  • 5 grudnia wyszedł drugi ząbek :) Ufolinek popłakał dwa razy po 15 minut i było po sprawie :)
  • Ufolinek zaczął jeść mięsko i rybki oraz kaszkę manną w ramach wprowadzania glutenu.
  • Podjęłam decyzję o przedłużeniu urlopu macierzyńskiego o kolejne pół roku. Ufolinek będzie miał mamę dla siebie do końca lipca :)
  • Ufolinek zobaczył po raz pierwszy choinkę i  śnieg.
  • Ufolinek poczuł na policzkach co to mróz :)
  • Ufolinek przeżył swoje pierwsze święta Bożego Narodzenia :)
  • Ufolinek zaczął przesypiać 12 godzin bez karmienia! Tym samym zmienił się nasz plan dnia.


PODSUMOWANIE:

waga: 8300 kg

rozmiar: 74

umiejętności:

  • gaworzy (łączy sylaby w ma-ma, be-be, ba-ba, ta-ta itp)
  • wkłada stopy do buzi :)
  • strasznie chlapie w kąpieli
  • jest coraz bardziej mobilny 
  • stoi podtrzymywany
  • potrafi z pozycji siedzącej stanąć na nogi podtrzymywany
  • potrafi sam zejść z leżaczka - obraca się na brzuszek i zsuwa się na ziemię :)
  • strzela smoczkiem - zasługa taty :D

dolegliwości:

  • związane ze skokami rozwojowymi (drażliwość, płaczliwość, kłopoty z wyciszeniem się)
  • strasznie się ślini (czyżby kolejne zębiszcza w drodze?!)

A oto Ufolinek w szóstym miesiącu swojego życia :)






Wcześniejsze miesiące:
PIERWSZY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DRUGI MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
TRZECI MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
CZWARTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
PIĄTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA


poniedziałek, 29 grudnia 2014

BRAĆ DZIECKO NA RĘCE CZY NIE?




Pewnie każda z Was ma swoje zdanie na ten temat. To tak jak z pytaniem czy spać z dzieckiem w łóżku czy nie i wieloma innymi, które zadajemy sobie gdy zostajemy mamami. 

Nie jestem ani zwolenniczką ciągłego noszenia dziecka, ani zwolenniczką pozostawiania dziecka samemu sobie.

Ufolinek na szczęście od samego początku był dzieckiem raczej bezproblemowych i praktycznie niepłaczącym. Z racji tego nie często był brany na ręce i do dzisiaj rzadko kiedy się tego domaga.
Pamiętam, że już jako kilkudniowy skrzat potrafił odłożony po nakarmieniu do łóżeczka leżeć sobie z otwartymi ślepkami przez jakąś godzinę. Jak tak na niego patrzyłam to ręce same mi się do niego wyciągały, ale rozum podpowiadał mi "zostaw, skoro tak spokojnie leży to widocznie mu dobrze. A jak będziesz go brała to się przyzwyczai i potem będzie na tobie wisiał całe dnie". Posłuchałam rozumu i chyba dzięki temu mam tak samodzielne dziecko, które potrafi zająć się sobą, a ja dzięki temu mam czas ogarnąć dom czy spokojnie się wykąpać. Nie muszę go też tulić przed snem. Po prostu odkładam go do łóżeczka, daję buziaka i smoka, okrywam kołderką i wychodzę. Ufolinek zasypia albo od razu albo po kilku minutach. Sama nie wiem. A może on po prostu już taki jest. I noszenie nie ma tu nic do rzeczy.

Z drugiej strony nie podoba mi się teoria zostawiania płaczącego dziecka samego sobie, bo przecież w końcu się zmęczy i przestanie/uśnie. Uważam, że jeśli maluszek płacze to koniecznie trzeba go przytulić. Dzięki temu ma poczucie bezpieczeństwa i tworzy się w nim wewnętrzne przekonanie, że zawsze może na nas liczyć. Swoją drogą, zawsze zdumiewały mnie matki, które gdy tylko dziecko zapłakało zrywały się i pędem do niego biegły. Teraz robię dokładnie tak samo i jest to ode mnie niezależne. Normalnie niczym błyskawica :)

Oczywiście, nie jest tak że przytulam synka tylko wtedy kiedy płacze. Gdyby tak było czasami nie przytulalibyśmy się cały tydzień. Mamy tam swoje przytulaśne momenty w ciągu dnia :)

Po prostu staram się nie przeginać ani w jedną ani w drugą stronę. I zdaję się na swoją intuicję. Bacznie też obserwuję swoje dziecko i staram się odczytać jego potrzeby i pragnienia. Póki co, zarówno mama jak i syn są zadowoleni :)




niedziela, 21 grudnia 2014

CO MAMA UFOLINKA ROBI GDY ON ŚPI


Jeśli nie musi akurat posprzątać, czegoś ugotować, bądź rozwiesić prania to ODPOCZYWA :)

A jak odpoczywa?
Ano albo pisze bloga albo czyta książkę albo gra w Farm Heros na FB :D Jednocześnie modli się aby dziecię spało jak najdłużej ;)
Jedna drzemka przypada akurat podczas spaceru. W ciepłe dni jak szef pozwolił mama siadała sobie na ławeczce z książką i wygrzewała się w blasku słońca przy miłej lekturze. Jednak szef nie zawsze był taki wspaniałomyślny. Czasami GPS w pupie informował go, że niedobra mama usiadła i otwierał oczy domagając się prawdziwego spaceru. A prawdziwy spacer to spacer w ruchu. Kołysanie i bujanie, im większe wyboje tym lepiej :)
Druga drzemka odbywa się już w domu i tu istnieje cień szansy, że mama w końcu będzie miała chwilę dla siebie. Niestety z każdym dniem ta chwila się skraca. Kiedyś były dwie godziny, teraz bywa tylko godzinka. Mała godzinka... A i jeszcze w międzyczasie zdarza się, że wraca tata Ufolinka. Głodny tata...
Dobrze, że dziecię zasypia najpóźniej o 20. Wtedy teoretycznie mama ma czas dla siebie. Teoretycznie, bo jest jeszcze mąż, który domaga się uwagi, przytulenia i czasami bywa bardziej absorbujący niż syn... Około godziny 21 mama myśli już tylko o poduszce i o tym, że znowu nie napisała nic na bloga, znowu nie przeczytała nawet jednej strony książki. Myśli też o tym ile razy będzie musiała wstawać w nocy... O 22 zapada w błogi sen. Chwilę później Ufolinek daje o sobie znać...





środa, 17 grudnia 2014

KASZKI BEZ DODATKU CUKRU - ZNALEZIENIE, MISJA PRAWIE NIEMOŻLIWA!


Chciałabym wyrobić u Ufolinka dobre nawyki żywieniowe już od najmłodszych lat.
Tymczasem ostatnio przekonałam się, że znalezienie niesłodzonej żywności w dziale dla niemowląt graniczy z cudem! W jednym z supermarketów stałam chyba z godzinę czytając etykiety poszczególnych kaszek (chwała, ze mam cierpliwe dziecko!) i większość z nich ma niestety w swoim składzie cukier, nierzadko kryjący się pod inną nazwą! Na szczęście znalazłam też takie, w których cukier występuje wyłącznie pod postacią cukrów naturalnych, na przykład z owoców. Oto one:

KASZKI BOBOVITA:
  • mleczno-ryżowo-kukurydziana Expert dla odporności po 4 m-cu 
  • mleczno-ryżowo-kukurydziana o smaku bananowym Expert dla odporności po 4 m 
  • mleczna ryżowa o smaku waniliowym po 4 m-cu
  • mleczna ryżowa o smaku bananowym - z naklejką bez cukru
  • mleczna ryżowo-kukurydziana o smaku bananowym - z naklejką bez cukru
  • mleczno-wielozbożowa o smaku gruszkowo-sucharkowym po 6 m-cu
  • mleczno-wielozbożowa o smaku owocowym Smaczna Kolacja po 6 m-cu
  • mleczno-wielozbożowa pełnoziarnista po 6 m-cu
  • mleczno-pszenno-owsiano-jaglana Expert dla odporności po 8 m-cu
  • mleczno-wielozbożowa bananowo-pomarańczowa po 12 m-cu
  • mleczno-ryżowa owocowo-waniliowa po 12 m-cu

KASZKI NESTLE:
  • mleczna manna po 4 m-cu 
  • mleczno-pszenna z biszkoptami po 6 m-cu
  • 5 zbóż z lipą Zdrowy Brzuszek po 6 m-cu
  • 8 zbóż Zdrowy Brzuszek po 6 m-cu
  • owsiano-pszenna ze śliwką Zdrowy Brzuszek po 8 m-cu

KASZKI HIPP:
  • mleczna Na Dobranoc ryż z jabłkami BIO po 4 m-cu
  • mleczna o smaku bananowym z sucharkiem BIO po 4 m-cu
  • mleczna Na Dobranoc Owsianka z jabłkami BIO po 5 m-cu
  • mleczno-wielozbożowa Na Dobranoc Banany Bio po 5 m-cu
  • Musli bananowo-jabłkowa BIO po 6 m-cu
  • 7 ziaren BIO po 6 m-cu
  • mleczno-pszenna o smaku waniliowym po 6 m-cu
  • mleczna o smaku biszkopta BIO po 6 m-cu
  • mleczna owocowo-jogurtowa BIO po 8 m-cu

KASZKI HOLLE:
  • ekologiczna z płatków ryżowych po 4 m-cu
  • ekologiczna z prosa po 4 m-cu
  • ekologiczna jaglana z ryżem po 4 m-cu
  • ekologiczna manna po 4 m-cu
  • ekologiczna orkiszowa po 4 m-cu
  • ekologiczna z płatków owsianych po 4 m-cu
  • ekologiczna musli po 4 m-cu
  • ekologiczna mleczna z prosa po 4 m-cu
  • ekologiczna mleczna orkiszowa po 4 m-cu
  • ekologiczna z prosa jabłkowo-gruszkowa po 6 m-cu
  • ekologiczna 3 zboża po 6 m-cu
  • ekologiczna mleczna bananowa po 6 m-cu

Wbrew pozorom trochę się tego uzbierało. Niestety te kaszki są zwykle droższe od tych nafaszerowanych cukrem, ale myślę że warto zainwestować w zdrowie własnego dziecka :)

Póki co zakupiłam:
  • mleczno-ryżowo-kukurydziana o smaku bananowym Expert dla odporności po 4 m 
  • mleczna ryżowa o smaku waniliowym po 4 m-cu
  • mleczna manna po 4 m-cu 
  • mleczna Na Dobranoc ryż z jabłkami BIO po 4 m-cu

A może znacie jeszcze jakieś inne bezcukrowe kaszki?


poniedziałek, 15 grudnia 2014

MACIERZYŃSTWO - BEZ LUKRU


Macierzyństwo to niewątpliwie najbardziej niezwykła i w moim mniemaniu najpiękniejsza rzecz jaka może spotkać kobietę w życiu. Ale nie znaczy to, że zawsze jest pięknie i kolorowo. I nie dajmy się zwieść reklamom telewizyjnym czy zdjęciom w kolorowych czasopismach ukazującym obraz uśmiechniętych rodzin, obraz jak z bajki. Nie zawsze tak jest. Jednak rzadko kto o tym wspomina głośno, bo przecież matka nie może narzekać na swoje dziecko albo na swoje życie. Bo przecież ma fajnie. Nie pracuje, siedzi w domu, nic nie robi i jeszcze narzeka. Poza tym w końcu mamy czego chciałyśmy. No pewnie, że tak. Mamy poczucie ogromnego szczęścia gdy patrzymy na naszego rozwijającego się szkraba, a fala miłości zalewa nas za każdym razem gdy się do nas uśmiecha :) Ale jest jeszcze druga strona medalu... Strona, o której się głośno nie mówi. Temat tabu.

Nigdy nie łudziłam się, że macierzyństwo jest usłane różami. Aż nadto zdawałam sobie sprawę z jego ciemnych stron. Dlatego też długo zwlekałam z decyzją o zostaniu mamą. 
Bo prawda jest taka, że choć macierzyństwo jest piękne, jest też bardzo, bardzo męczące i wymaga niemałych poświęceń.  Jednak większość znanych mi mam o tym nie mówi. Bo co? Bo nie wypada? Przecież my mamy i tak wiemy, że nie zawsze jest różowo, że jesteśmy niewyspane, przemęczone i czasami mamy wszystkiego dosyć. I tak zdradzają nas cienie pod oczami, a nierzadko łzy w oczach.

Nie wierzę, że są mamy które nie mają momentów słabości, które nie tęsknią za w pełni przespaną nocą, czy za czasami gdy wracały z pracy i jedynym ich zmartwieniem było co przygotować na obiad. A potem mogły się położyć z książką pod kocykiem i odpoczywać do woli. Za czasami kiedy zawsze miały czas dla siebie i męża, na swoje pasje i przyjemności.

Macierzyństwo to ciężka praca i to praca 24 godziny na dobę. Praca nieprzewidywalna, wyczerpująca zarówno fizycznie jak i psychicznie. Nasz szef jest niezwykle wymagający i zdarza się, że nie daje nam chwili wytchnienia. Bywają dni, że ciągle marudzi bądź płacze. Niby jest głodny, ale jeść nie chce, niby jest senny, ale spać nie chce, nie daje się zabawić i ogólnie nic mu się nie podoba. I można sobie tłumaczyć, że to tylko kolejny skok rozwojowy i że wkrótce będzie lepiej. Tylko że czasami to wkrótce wydaje się takie odległe... A my jesteśmy wykończone, bezsilne, bliskie łez albo już nawet łzami zalane. 

Najbardziej żal mi mam, które miały zupełnie inne wyobrażenie na temat macierzyństwa, wyobrażenie reklamowe. Bo konfrontacja z rzeczywistością może okazać się bardzo bolesna i niejednokrotnie doprowadza mamy do depresji poporodowej. Ale to temat na osobnego posta. W każdym razie cieszę się, że mnie póki co to diabelstwo nie dopadło. I choć zdarzają mi się gorsze dni, chociaż zdarza mi się popłakać, to jednak po burzy przychodzi słońce i jakoś to wszystko się kręci :)
A Ufolinek potrafi wynagrodzić nawet te najgorsze chwile. Wystarczy skrzat, że się uśmiechnie :D



piątek, 5 grudnia 2014

SKOKI ROZWOJOWE - CO TO TAKIEGO?


Jak to co? Kolejna obok kolki i ząbkowania zmora rodziców :D

Dziecko w ciągu pierwszego roku życia niezwykle intensywnie się rozwija zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym. Rozwój mózgu i układu nerwowego powoduje, że niemowlę zaczyna odczuwać intensywniej dochodzące do niego bodźce. To własnie ta intensywność doznań zmieniającego się świata może powodować duży stres u niemowlęcia, a co za tym idzie większą płaczliwość, problemy ze snem, ogólny niepokój i rozdrażnienie dziecka. 
Skok rozwojowy u niemowlęcia poprzedzony jest bezpośrednio okresem, kiedy dziecko jest marudne, płaczliwe i ma problemy ze spaniem, gorzej je, jest bardziej krzykliwe, lub przeciwnie jest cichsze niż zwykle, chce być blisko mamy, bo w jej ramionach czuje się bezpiecznie.
Na początku okresy marudzenia są krótkie, mogą trwać parę dni, ale im dziecko starsze, tym okresy są dłuższe.

A oto kolejno następujące po sobie skoki rozwojowe:

  • 5 tygodni - wrażenia
Dziecko zaczyna być bardziej uważne, wszystkie zmysły są wrażliwsze niż wcześniej. Od tej pory dziecko widzi, słyszy, czuje smak i zapach zupełnie inaczej niż do tej pory i to może mu się wydawać niezrozumiałe i przerażające.

  • 7-9 tygodni - wzory
Dziecko w 8 tygodniu zaczyna rozróżniać wzory w dźwiękach, zapachach i smaku. Zaczyna zauważać, że jego dłonie należą do niego. Dziecko zaczyna mieć kontrolę nad swoimi ruchami, ale nadal są one nieskoordynowane.

  • 11-12 tygodni - niuanse
W wieku 12 tygodni dziecko uczy się rozumieć delikatne różnice np. w tonie głosu i zachowywać się bardziej zróżnicowanie. Ruchy dziecka są bardziej miękkie kiedy wyciąga rączki aby coś chwycić lub gdy odwraca głowę śledząc jakiś ruch.

  • 14-19 tygodni - wydarzenia
Dziecko w 19 tygodniu zaczyna rozumieć zdarzenia, w sensie krótkich sekwencji, czyli może np. wyciągnąć rękę po zabawkę, złapać ją jedną ręką, potrząsnąć, przekręcić i włożyć do buzi.

  • 22-26 tygodni - relacje - lęk separacyjny
Dziecko zaczyna zauważać pewne relacje, stosunki oraz że niektóre sytuacje są ze sobą powiązane. Zauważa fizyczną odległość między przedmiotami, a w szczególności pomiędzy ludźmi. Zauważa odległość między nim a rodzicami. Ta świadomość może być dla dziecka przerażająca. 

  • 33-37 tygodni - kategorie
Dziecko zaczyna zauważać i rozumieć, że świat można podzielić na grupy. Zauważa, że rzeczy mogą mieć cechy wspólne, np. mogą brzmieć lub pachnieć podobnie.

  • 41-48 tygodni - sekwencje
Dziecko zaczyna znajdować i tworzyć sekwencje za pomocą wszystkich swoich zmysłów. Zaczyna rozumieć, że niektóre zdarzenia zazwyczaj następują po sobie i wie, jakie następne zdarzenie nastąpi po poprzednim.


A jak to wygląda u nas?

Mamy za sobą już cztery skoki rozwojowe, z czego każdy kolejny był gorszy i trwał dłużej od poprzedniego. Ostatni skończył się jakieś dwa tygodnie temu. Odetchnęliśmy z ulgą, bo w końcu wrócił do nas nasz aniołek. Przez kilka tygodni mieliśmy wrażenie, że ktoś podmienił nam dziecko. Ufolinek zrobił się marudny, wiecznie niezadowolony, źle sypiał, złościł się, niechętnie zostawał sam w pokoju (wcześniej potrafił zająć się sobą  nawet godzinę) i ogólnie w niektóre dni trudno było z nim wytrzymać.
Już wkrótce czeka nas kolejny skok i lęk separacyjny. Ciekawe co nam przyniesie... 


Z ostatniej chwili - mamy drugi ząbek !!! :))) Teraz na jakieś dwa miesiące powinien być spokój :) A jak będzie, zobaczymy :)



niedziela, 30 listopada 2014

SZCZEPIENIA


Przychodzi taki czas, że musimy zastanowić się czy chcemy szczepić nasze dziecko. Jeśli tak to na co chcemy szczepić i czy chcemy to zrobić w ramach NFZ czy odpłatnie.
Ja jeszcze będąc w ciąży wypytywałam znajomych, zaglądałam na fora internetowe, czytałam artykuły poświęcone szczepieniom. Przekonałam się, że jest to temat rzeka i że decyzję musimy podjąć sami, gdyż zdania są bardzo podzielone. Od niektórych opowieści włosy jeżyły mi się na głowie. Niektórzy uważają, że szczepionki mają zbyt wiele skutków ubocznych, inni że grzechem jest nie zaszczepić własnego dziecka. 
Ja jedno co wiedziałam, to to że szczepić chcę. Pytanie jak i na co. Gdy Ufolinek był już na świecie radziłam się położnej środowiskowej, pediatry, ale nikt jednoznacznie nie chciał mi powiedzieć co mam zrobić. Zdanie zmieniałam kilkakrotnie. Był nawet taki moment, że chciałam go zaszczepić na wszystko (naczytałam się za dużo historii o chorych dzieciach nie zaszczepionych np. na pneumokoki). 
Ostatecznie zdecydowałam się na szczepionki odpłatne: program na 5-tkę - 120 zł x 4 i rota wirusy - 300 zł x 2. Wybraliśmy 5w1 gdyż cena jest dużo niższa niż za 6w1, a różnica polega na tym, że w 2 i 7 miesiącu życia dziecka trzeba zaszczepić je dodatkowo na WZW typu B. Z racji tego, że na razie Ufolinek jest ze mną w domu, a potem będzie u babci i nie będzie miał kontaktu z dziećmi odpuściliśmy pneumokoki. Dopiero jak pójdzie do przedszkola to go zaszczepimy. 

Poniżej można zobaczyć jak dokładnie to wygląda i ile wkłuć będzie miało nasze dziecko jeśli wybierzemy szczepionki bezpłatne, a ile jeśli wybierzemy program na 5-tkę lub 6-tkę.












Za nami już trzy wizyty szczepienne. Dwa pierwsze razy Ufolinek po samym zastrzyku troszkę płakał, za trzecim razem nie uronił ani jednej łezki - dzielny chłopak :) Po żadnym szczepieniu nie gorączkował, nie miał odczynu poszczepiennego ani innych przykrych dolegliwości. Po pierwszym spał trochę więcej niż zwykle i to by było na tyle :) 
Mam nadzieję, że dokonałam słusznego wyboru...


sobota, 29 listopada 2014

KOLKA NIEMOWLĘCA - ZMORA RODZICÓW!


KOLKA NIEMOWLĘCA - CÓŻ TO TAKIEGO?

Kolką niemowlęcą określamy napadowy płacz, nie dający się ukoić. Niemowlę zaczyna bardzo płakać, pręży się i podkurcza nóżki. Brzuszek dziecka jest powiększony i zazwyczaj twardy. Atak kolki pojawia się nagle i może trwać od kilku minut do kilku godzin. Zwykle pojawia się około trzeciego tygodnia życia dziecka i trwa przez około trzy miesiące, choć niestety może też doskwierać większym niemowlakom. W Chinach okres, w którym u nowo narodzonego dziecka występują ataki kolki nazywany jest "100 dni płaczu". Najintensywniejsze kolki przypadają między 6 a 8 tygodniem życia. Na kolkę cierpią zarówno dzieci karmione piersią jak i mlekiem modyfikowanym.

PRZYCZYNY:

Tak naprawdę nie wiadomo dokładnie, co jest przyczyną występowania kolki. Bierze się pod uwagę kilka czynników, które mogą ją powodować:

  • niedojrzałość układu pokarmowego i związana z nią nieprawidłowa praca jelit
  • niedojrzałość układu nerwowego
  • łykanie powietrza podczas jedzenia
  • wrażliwość na niektóre pokarmy mamy karmiącej piersią, szczególnie białko mleka krowiego.

JAK ZAPOBIEGAĆ?

  • dbać o to aby maluch nie łykał powietrza (dobrze się przyssał, a jak pije z butelki miał dobrze dobrane smoczki)
  • dbać aby maluch zawsze odbił po jedzeniu
  • w przypadku karmienia piersią przestrzegać diety dla matek karmiących
  • kłaść malucha często na brzuszku
  • ograniczyć maluchowi ilość wrażeń w ciągu dnia

JAK POMÓC MALUCHOWI?

  • przytulać
  • masować brzuszek zgodnie z ruchem wskazówek zegara
  • zrobić ciepłą kąpiel
  • przykładać do brzuszka ciepły termofor lub nagrzaną pieluszkę
  • podawać specjalne kropelki na kolkę dla niemowląt

JAK TO BYŁO U NAS

Niestety kolka nas nie ominęła :( Piszę nas, gdyż dotyka ona nie tylko dziecko, ale także jego rodziców, którzy cierpią razem z maluszkiem.
Wszystko zaczęło się pomiędzy drugim a trzecim tygodniem życia Ufolinka. Jeden z pierwszych ataków przypadł akurat na wizytę pani doktor, która przyszła do nas na wizytę zapoznawczą. Zdiagnozowała kolkę. Tym samym potwierdziła moje obawy.
Poradziła aby wykupić kropelki na kolkę Espumisan oraz w razie niemożności uspokojenia Małego czopki homeopatyczne Viburcol.
Espumisan nic nie pomógł. Kolejne kropelki Infacol również. Ufolinek tak przeraźliwie płakał, że serce mi pękało. To nawet nie jest płacz, tylko niesamowity wrzask cierpiącego dziecka. Coś trudnego do opisania. Ataki miał kilka razy na dobę. Masowaliśmy i ogrzewaliśmy mu brzuszek, zmieniliśmy mleczko na Bebilon Comfort dla niemowląt cierpiących na kolkę i zaparcia, tuliliśmy i nic nie pomagało. Jedynie po czopkach Viburcol na kilka godzin się uspokajał. Ale ile można dziecku pakować czopki. Miałam przed sobą wizję "100 dni płaczu" i byłam załamana naszą bezsilnością. Płakał synek i płakałam ja. Jedyne co na chwilę pomagało to dźwięk suszarki. Gdy tylko ją włączaliśmy momentalnie płacz się urywał. Dzieje się tak dlatego, że szum suszarki przypomina dźwięki z brzucha mamy, co uspokaja większość dzieci. Przeczytałam wówczas chyba wszystko co możliwe o kolce. Przeczesałam wszystkie fora w poszukiwaniu pomocy dla Małego i dla nas, wypróbowałam wszystkie metody i w końcu zdecydowałam się kupić kropelki Sab Simplex. Wielu rodziców je polecało, a jedyna trudność polegała na tym, że nie są dostępne w Polsce tylko w Niemczech. Akurat tak się złożyło, że znajomi teściów, którzy mieszkają w Niemczech przyjeżdżali na urlop do Polski. Poprosiliśmy ich aby kupili nam dwie buteleczki. Zaczęliśmy podawać Małemu zgodnie z tym co było napisane na ulotce po 15 kropelek do każdej butelki z mlekiem. Tego samego dnia kolka nas opuściła! :) Przepadła raz na zawsze :) A my odetchnęliśmy z ulgą i wróciliśmy do równowagi psychicznej. Sab Simplex podawaliśmy do każdej butelki do końca ukończenia przez Ufolinka trzeciego miesiąca życia. Niestety jest to spory wydatek, ponieważ kropelki przy takim dawkowaniu wystarczają na zaledwie tydzień, a kosztują około 40 zł... Ale naprawdę są bezcenne w walce z kolką i nie jest to tylko moje zdanie. Można je kupić przez internet, ale trzeba zwrócić uwagę aby były niemieckie, bo ponoć są też czeskie, ale nie aż tak skuteczne.

U nas walka z kolką trwała około tygodnia. Nie wyobrażam sobie aby trwała sto dni. Bezsilność i dzwoniący w uszach krzyk własnego dziecka potrafi człowieka wyprowadzić z równowagi i załamać. Znam pary, które walczyły z kolką kilka ciężkich tygodni. Płakała ona, płakał on, rodzicielstwo ich nie cieszyło. Na szczęście prędzej czy później kolka mija. Dziecko po prostu z niej wyrasta.
I tym optymistycznym akcentem kończę, życząc Wam bezkolkowych dzieciaczków :)




czwartek, 27 listopada 2014

ROZWÓJ NIEMOWLAKA - TRZECI MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA


Dzisiaj trzeci miesiąc życia Ufolinka w formie małej fotorelacji :)


  • moje dziecię nabrało rozumnego spojrzenia :)



  • ulubione zajęcie synka Ufolinka - wylegiwanie się na słoneczku :) Ma to po mnie :) A że trochę tyłem do słoneczka, cóż ;)




  • leżenie na brzuszku sprawia coraz większą frajdę, a mamę prowokuje do biegania z aparatem :)



  • karuzelka nadal wzbudza entuzjazm - Ufolinek potrafi przeleżeć pod nią jednorazowo pół godziny, dzięki czemu mama ma trochę czasu dla siebie :)



  • chrzciny - wielki dzień Ufolinka (więcej tutaj)



  • kolejne szczepienia - trochę płaczu przy wkłuciu i na szczęście żadnych objawów poszczepiennych.


PODSUMOWANIE:

waga: 6300 g

rozmiar: 68

umiejętności:
  • leżąc na brzuszku wysoko podnosi głowę opierając się na przedramionach
  • w pozycji pionowej sztywno trzyma główkę przez długi czas
  • potrafi przekręcić się z brzuszka na plecki, ale to chyba na razie przypadkowe działanie
  • wodzi wzrokiem za osobą lub przedmiotem
  • potrafi chwytać i utrzymać przedmiot
  • odkrył rączki - wciąż je ogląda, dotyka, wkłada do buzi
  • wszystko co trafia do jego rąk wkłada do buzi
  • próbuje siadać skrzat mały !!!
  • funkcjonuje według określonego planu dnia :)

dolegliwości: brak


Wcześniejsze miesiące:
PIERWSZY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DRUGI MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA


wtorek, 25 listopada 2014

ROZWÓJ NIEMOWLAKA - DRUGI MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA


Drugi miesiąc minął nam pod znakiem spacerów i działkowania w upalne dni minionego lata. 

Miały też miejsce dość ważne wydarzenia:

  • pierwsze szczepienie - syn był dzielny, popłakał chwilkę (mama przeżyła to gorzej...), a potem przez około dwie doby spał więcej niż zwykle. Na szczęście nie gorączkował i nie miał innych objawów poszczepiennych.

  • Ufolinek dostał od babci i dziadka karuzelkę (wybierali rodzice), która od razu przypadła mu do gustu i do dzisiaj wzbudza niemały entuzjazm i prowokuje do głużenia i piszczenia :)






  • Ufolinek dostał z utęsknieniem wyczekiwany leżaczek. Nie wiem kogo bardziej uszczęśliwił mnie czy syna ;) Do dzisiaj gadżet numer jeden !!!





  • Ufolinek po raz pierwszy się uśmiechnął :))))))) - zdjęcia brak, bo jak tylko widzi aparat robi poważną minę skrzat jeden! :D



PODSUMOWANIE:

Waga: 5500 g

Umiejętności:
  • trzyma główkę w pozycji pionowej i leżąc na brzuszku
  • uśmiecha się
  • głuży
  • wodzi wzrokiem za zabawką

Dolegliwości: 
  • brak





poniedziałek, 24 listopada 2014

MIESIĘCZNE WYDATKI NA NIEMOWLAKA - ILE WYDAJEMY NA UFOLINKA


Oto koszty jakie ponieśliśmy na naszego Ufolinka w poszczególnych miesiącach nie licząc ubranek:

LIPIEC:
  • mleko - 162 zł (Bebiko 1)
  • pieluchy - 90 zł  (Dada)
  • chusteczki - 24 zł (Dada)
  • kosmetyki - 52 zł (2xLinomag, żel do kąpieli Hipp, oliwka Hipp)
  • leki - 80 zł (Infacol, Espumisan,Witamina D, Viburcol)
  • inne - 35 zł (suszarka do butelek)

Łącznie - 443 zł


SIERPIEŃ:
  • mleko - 257 zł (zmiana mleka na Bebilon Comfort - droższe niż poprzednie)
  • pieluchy - 90 zł (Dada)
  • chusteczki - 18 zł (Dada)
  • kosmetyki - 84 zł (2xLinomag, Oilatum 500ml, krem do buzi Hipp)
  • leki - 65 zł (kateter rektalny, witamina D)
  • inne - 67 zł (większe butelki)
  • szczepienie - 420 zł (5w1, rotawirusy)
  • kropelki na kolkę - 160 zł

Łącznie - 1161 zł


WRZESIEŃ:
  • mleko - 285 zł (Bebilon Comfort)
  • pieluchy - 90 zł (Dada)
  • chusteczki - 16 zł (Dada)
  • kosmetyki - 63 zł (2xLinomag, Emolium 400ml)
  • leki - 11 zł (witamina D)
  • inne - 60 zł (głównie smoczki 3+)
  • kropelki na kolkę - 160 zł

Łącznie - 685 zł


PAŹDZIERNIK:
  • mleko - 285 zł (Bebilon Comfort)
  • pieluchy - 80zł (Dada)
  • chusteczki - 14 zł (Dada)
  • kosmetyki - 65 zł (2xLinomag, krem na każdą pogodę Nivea, Oillan 500ml)
  • leki - 11 zł (witamina D)
  • szczepienia - 420 zł (5w1, rotawirusy)

Łącznie - 875 zł


LISTOPAD:
  • mleko - 242 zł (w połowie miesiąca zmiana na Bebilon)
  • słoiczki - 80 zł/
  • soczki i herbatki - 32 zł
  • kleiki - 8 zł
  • pieluchy - 80 zł (Dada)
  • chusteczki - 14 zł (Dada)
  • kosmetyki - 61 zł (2xLinomag, Oillan 500ml, krem do buźki Nivea)
  • leki 18 zł (Dentox N na dziąsła)
  • szczepienia - 120 zł (5w1)

Łącznie - 655 zł


Jak widzicie, sporo tego. A trzeba jeszcze wspomnieć o większych rachunkach za prąd, gaz, wodę czy wywóz śmieci. 
Oczywiście staram się oszczędzać jak tylko mogę. Pewnie zauważyliście, że zarówno pieluchy jak i chusteczki kupuję w Biedronce. Poza tym mleko czy kosmetyki kupuję zwykle w promocji lub na Allegro, a leki w najtańszej znanej mi aptece.
W listopadzie odpadły w końcu kropelki na kolkę, a także po raz ostatni płaciliśmy za szczepienia (teraz dopiero za około rok). Przeszliśmy też na zwykły Bebilon, który jest znacznie tańszy niż Bebilon Comfort, który synek pił wcześniej. Za to doszły wydatki na słoiczki, soczki, kleiki. 

Oczywiście można wydawać mniej o ile dziecko nie choruje, karmi się piersią i nie ma potrzeby używać emolientów. Ale niestety tego nie można przewidzieć i trzeba liczyć się z wydatkami...
Szczepienia również można sobie odpuścić, ale o tym już wkrótce.

Cóż, pozostaje nam postrzegać dziecko jako najlepszą inwestycję :) Przecież to święta prawda :)


Wydatki jakie ponosimy podczas ciąży - tutaj
Wydatki jakie ponosimy kompletując wyprawkę - tutaj



czwartek, 20 listopada 2014

WYPRAWKA NIEMOWLAKA - NIEZBĘDNIKI UFOLINKA I PARĘ ZBĘDNIKÓW


W wyprawce Ufolinka znalazły się:


- SPANIE:

  • łóżeczko firmy Klupś z zajączkiem :)
  • materacyk z wkładem gryczano-koksowym
  • podkład na materac
  • kołdra i poduszka
  • trzy prześcieradła bawełniane
  • dwa komplety pościeli z z satyny bawełnianej
  • rożek miękki bawełniany
  • dwa kocyki - jeden bawełniany, drugi z polarku

- KARMIENIE:

  • zestaw startowy butelek Avent
  • podgrzewacz do butelek Happy Family
  • trzy pojemniki na mleko Avent
  • termoopakowanie do butelki Tommy Tippee

- KĄPIEL:

  • wanienka - najzwyklejsza
  • termometr do wanienki Baby Ono
  • dwa okrycia kąpielowe

- PIELĘGNACJA I ŚRODKI HIGIENICZNE:

  • przewijak Ceba Baby
  • podkład na przewijak
  • pieluchy jednorazowe - Pampers New Born i Dada New Born
  • zapachowe woreczki na pieluchy - Paklanki
  • chusteczki nawilżane - Dada niebieskie
  • płatki kosmetyczne - Cleanic Kindii
  • gaziki jałowe
  • patyczki higieniczne z ogranicznikiem - Cleanic Kindii
  • żel do mycia ciała i włosów Hipp
  • oliwka Hipp
  • krem do pupy Linomag z witaminą A i E
  • proszki dziecięce Lovela - do prania białego w proszku, do kolorowego w żelu
  • nożyczki Baby Ono
  • szczotka do włosów Baby Ono

- APTECZKA: (więcej o apteczce tutaj )

  • termometr elektroniczny do czoła i ucha Baby Ono
  • ocenisept
  • paracetamol w czopkach
  • witamina D
  • aspirator do nosa Frida
  • roztwór soli morskiej do nosa
  • sól fizjologiczna
  • sudocrem 

POZOSTAŁE:

  • 20 sztuk pieluch tetrowych
  • 5 sztuk pieluch flanelowych
  • dwa smoczki Avent
  • pojemnik na smoczek
  • kilka zabawek (przytulanka, piłeczka, grzechotka)
  • leżaczek bujaczek Fisher Price - cudowny wynalazek!
  • mata edukacyjna
  • karuzelka na łóżeczko

UBRANIA:

  • pajacyki - 2 szt w rozmiarze 56 i 3 szt w rozmiarze 62
  • śpiochy - 2 szt w rozmiarze 56 i 3 szt w rozmiarze 62
  • body z krótkim rękawem - 2 szt w rozmiarze 56 i 3 szt w rozmiarze 62
  • body z długim rękawem - 2 szt w rozmiarze 56 i 3 szt w rozmiarze 62
  • półśpiochy - 2 szt w rozmiarze 62
  • spodenki - 2 szt w rozmiarze 62
  • dresik - w rozmiarze 62
  • sweterki - 2 szt w rozmiarze 62
  • czapeczki - 2 szt w rozmiarze 36
  • skarpetki - 6 par w rozmiarze najmniejszym
  • łapki niedrapki - 2 pary
  • bluzy - 2 szt w rozmiarze 62
  • bluzeczki - 2 szt w rozmiarze 62

Ponadto oczywiście automobil dla naszego potomka - u nas wózek trzyfunkcyjny.

Muszę przyznać, że większość zakupionych rzeczy była trafiona. A czego bym po raz drugi nie kupiła? Na pewno:

  • termometru do ucha, który kosztował prawie sto złotych, a okazał się bublem, który za każdym razem pokazywał inny pomiar. W rezultacie pozbyłam się go, a w zamian kupiłam w aptece zwykły elektroniczny termometr za kilkanaście złotych.
  • termoopakowania, które praktycznie wcale nie trzymało temperatury wody w butelce. Na jego miejsce kupiłam mały termos, który sprawdza się znakomicie.
  • śpiochów - pajace o niebo lepsze i bardziej funkcjonalne
  • z zakupem kołderki, poduszki i pościeli można spokojnie poczekać, bo dziecko na początku i tak zwykle śpi w rożku lub pod kocykiem. Ufolinek dopiero w dwudziestym tygodniu życia, czyli parę dni temu zaczął spać pod kołderką.

Jeśli chcecie przy każdej rzeczy mogę podać cenę, bo mam gdzieś porobione notatki.
Ogólny kosztorys - tutaj




poniedziałek, 17 listopada 2014

PLAN DNIA NIEMOWLAKA - PIERWSZE MIESIĄCE


Jeszcze zanim urodził się Ufolinek wzięłam sobie do serca rady wielu psychologów dziecięcych, których zdaniem szczęśliwy niemowlak to taki, który funkcjonuje według określonego planu dnia. Dzięki temu, że wie co po kolei się wydarzy ma poczucie bezpieczeństwa, a tym samym jest szczęśliwy i spokojny.
Z własnego doświadczenia wiem, że jest w tym dużo prawdy. Oczywiście nie można niemowlakowi narzucać takiego planu, ale warto poczekać aż przy naszej pomocy ułoży się sam. Dzięki temu również rodzice wiele zyskują, bo wiedząc kiedy dziecko śpi, a kiedy je mogą sobie coś zaplanować. I teraz jak się z kimś umawiamy to wiemy, że na przykład nie o 15:30, bo właśnie wtedy synek będzie spał.

Od pierwszego dnia życia Ufolinek funkcjonował w schemacie trzygodzinnym: jedzenie-aktywność-odpoczynek. Było nam o tyle łatwiej, że od początku był karmiony butelką, a więc jadł mniej więcej o stałych porach.
W pierwszych dwóch miesiącach trochę nam się wszystko rozjeżdżało. Ale to przez to, że w nocy karmiłam go na żądanie. Wówczas pierwszy poranny posiłek wypadał o różnych porach. W trzecim miesiącu postępowałam tak samo, ale synek już sam budził się mniej więcej o stałej porze. Wówczas wyglądało to tak: 

8:00 - mleczko
9:30 -10:15 - drzemka
11:00 - mleczko 
12:00 - 14:00 drzemka na spacerze
14:00 - mleczko 
15:00 -16:30 - drzemka
17:00 - mleczko
18:00 -18:30 - krótka drzemka
19:30 - kąpiel
19:50 - mleczko
20:00 - sen
około 3:30 - mleczko

Pod koniec trzeciego miesiąca Ufolinek zaczął budzić się dopiero około 6 rano i plan dnia siłą rzeczy uległ zmianie. Teraz schemat jest trzy i pół godzinny i wygląda następująco:

6:00 - mleczko
6:10 - 8:30 - sen
9:30 - mleczko
11:00 - 13:00 drzemka na spacerze
13:00 - obiadek
14:30 - 16:00 - drzemka
16:30 - mleczko
19:30 - kąpiel
19:50 - mleczko
20:00 - sen

Mały coraz mniej śpi w dzień i w czwartym miesiącu wypadła ostatnia drzemka. Ogólnie każdy dzień wygląda tak samo, a odchylenia są najwyżej 15-minutowe i to raczej z mojej winy, a nie jego. 

U nas plan dnia się sprawdził. Potrzebowaliśmy z synkiem dwóch miesięcy aby się ustalił, ale warto było czekać i próbować. Dzięki temu Mały zasypia bez problemu, nawet wypróżnia się o stałej porze :) A jego rodzicom zdecydowanie łatwiej się żyje :)


Poniżej:
PLAN DNIA SZEŚCIOMIESIĘCZNEGO UFOLINKA
PLAN DNIA DZIEWIĘCIOMIESIĘCZNEGO UFOLINKA
PLAN DNIA ROCZNEGO UFOLINKA




sobota, 15 listopada 2014

BILANS CIĄŻOWY I POPORODOWY


Bilans ciążowy:

  • I trymestr - 5 tygodni nudności i wymiotów
  • II trymestr - ból kręgosłupa, który minął po wyeliminowaniu źródła bólu 
  • III trymestr - hemoroidy, zaleczone po kilku dniach, zniknęły po porodzie


  • wyniki badań przez całą ciążę w normie
  • mały brzuszek, pod koniec wyglądał na szósty miesiąc
  • pępek nie wyszedł do końca ciąży
  • nie pojawiła się ciemna kreska na brzuchu
  • piersi się zaokrągliły, ale rozmiaru nie zmieniły
  • ładne włosy
  • cera niezmieniona
  • brak opuchlizny
  • 9 kilogramów więcej
  • rozstępy się nie pojawiły - uff :)
  • jedyny mankament kosmetyczny - przyciemniona skóra pod pachami


Bilans poporodowy:

  • 3 dni po porodzie 4 kg więcej, po tygodniu waga sprzed ciąży
  • tydzień po porodzie brzuch płaski, bardziej miękki, ale bez znamion przebytej ciąży
  • biust niezmieniony
  • przez trzy dni po porodzie opuchnięte nogi
  • rana ładna (pozioma czerwona kreska na około 12 cm długości i milimetr szerokości)
  • dyskomfort przy wstawaniu z łóżka przez około tydzień po porodzie


Reasumując każdej kobiecie życzę przynajmniej takiej ciąży i tak szybkiego dochodzenia do siebie po porodzie :)
A przede wszystkim życzę zdrowego, pogodnego dzieciątka :)