Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog parentingowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog parentingowy. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 lipca 2016

ROZWÓJ DZIECKA - DWUDZIESTY CZWARTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA


















3 lipca Ufolinek skończył dwa latka. Czas więc na podsumowanie ostatniego miesiąca drugiego roku życia Ufolinka.

  • Przez cztery dni chodziłam z Ufolinkiem na adaptację do przedszkola, do którego będzie uczęszczał od września. Synek polubił to miejsce, głównie ze względu na ogromny, dobrze wyposażony plac zabaw, ale myślę że i tak we wrześniu będzie ciężko... Chociaż on dzięki temu, że od prawie roku chodzi do klubu malucha i tak jest w lepszej sytuacji niż dzieci, które idą do przedszkola prosto z domu. Po pierwsze wie, że mama i tata chodzą do pracy, a gdy ją kończą to zawsze po niego przychodzą, a po drugie zna pewne zasady typu: wspólne spożywanie posiłków, sprzątanie zabawek itp. 
  • Ufolinek zaczął posługiwać się zdaniami wielokrotnie złożonymi oraz bardzo poszerzył swoje słownictwo. Mówi na przykład: "Jak zjem śniadanko pojedziemy na działkę do babci i dziadka" 
  • Zaczął opowiadać co się wydarzyło. Na przykład mówi: "Byłem nad jeziorem z dziadkiem. Były kaczki i łabędzie i łódka i kajaki. Dawałem kaczuszkom chlebek. Siedziałem w łódce." 
  • Ufolinek jak na zbuntowanego dwulatka przystało ma coraz częściej napady złości. Wszystko musi być po jego myśli. Raz nawet rzucił się na ziemię. Krzyczał, płakał, wymachiwał rękami i nogami. Dramat... Postanowiliśmy to totalnie zignorować, żeby zobaczył że takim zachowaniem nic nie wskóra. Poszliśmy do kuchni i staraliśmy się normalnie rozmawiać. Uspokoił się po około dziesięciu minutach. Wtedy do niego poszłam i zapytałam czy już się nie denerwuje. Powiedział, że nie i poszedł ze mną do kuchni jak gdyby nic się nie stało. Od tego czasu więcej tego typu akcji nie było. Teraz gdy widzę, że zaczyna się złościć mówię: "synek będziesz się złościł czy wolisz dać mamie buziaka?". Na szczęście póki co wybiera drugą opcję :)
  • Jakiś czas temu pisałam, że odstawiliśmy z sukcesem pieluszki. I tak faktycznie jest tyle, że sukces okazał się połowiczny. Jeśli chodzi o siusiu mamy pełny sukces. Ufolinek woła za każdym razem i potrafi już ładnie kontrolować pęcherz. Ponadto nauczył się korzystać z nakładki i nocnika praktycznie nie używamy. Natomiast jeśli chodzi o kupkę to mamy problem. Praktycznie każda ląduje w majtkach. Synek wie, że trzeba załatwiać się do ubikacji, ale ewidentnie ma jakieś zahamowania. Gdy go przyuważę, że zaczyna robić kupkę i posadzę go na nocnik czy ubikację to wstrzymuje i nie robi. Czytałam, że 70% chłopców ma z tym problem i najlepiej po prostu uzbroić się w cierpliwość, nie okazywać dziecku niezadowolenia, nie krzyczeć, nie wypominać, nie zawstydzać i poczekać aż samo dojrzeje aby załatwiać swoje potrzeby w bardziej cywilizowany sposób. W przeciwnym razie może dojść z tak zwanych zaparć nawykowych, a to już naprawdę ogromny problem. W każdym razie bardzo się cieszę, że tak łatwo poszło z siusianiem i Ufolinek nie musi w upalne letnie dni chodzić z pieluchą.
  • Zmieniła się też kwestia zasypiania. Teraz wygląda to tak, że kładę się z Ufolinkiem w naszym łóżku, opowiadam mu bajeczkę, całuję, zostawiam otwarte drzwi i wychodzę. Czasami z dwa, trzy razy muszę na niego fuknąć żeby wracał do łóżka, ale zwykle w ciągu dziesięciu minut zasypia i wtedy przenosimy go do jego łóżka. Czasami śpi w nim całą noc, a czasami przychodzi w nocy do nas i śpi z nami do rana.


PODSUMOWANIE:

Waga: 12,7 kg

Rozmiar: 86-92

Sen:

  • około 10-11 godzin w nocy (od 20:00 do 6:00 lub 7:00)
  • godzinkę w dzień 

















Wcześniejsze miesiące:
PIERWSZY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DRUGI MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
TRZECI MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
CZWARTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
PIĄTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
SZÓSTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
SIÓDMY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
ÓSMY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DZIEWIĄTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DZIESIĄTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
JEDENASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DWUNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
TRZYNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
CZTERNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
PIĘTNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
SZESNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
SIEDEMNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
OSIEMNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DZIEWIĘTNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DWUDZIESTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DWUDZIESTY PIERWSZY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DWUDZIESTY DRUGI MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DWUDZIESTY TRZECI MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA



piątek, 3 czerwca 2016

ROZWÓJ DZIECKA - DWUDZIESTY TRZECI MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA



Ubiegły miesiąc minął nam pod znakiem zmian :)

  • Ufolinek pożegnał się z pieluchami! Korzysta z nich tylko podczas snu. Gdy zrobiło się ciepło i uznałam, że synek jest już gotowy po prostu zamieniłam pieluchę na majteczki. Mały załapał o co chodzi praktycznie pierwszego dnia. Oczywiście przez kilka pierwszych dni zdarzały się małe wpadki, ale i tak poszło lepiej niż myślałam. Dokładnie wszystko opisałam tutaj.
  • Ufolinek nie śpi już w łóżeczku. Chcieliśmy aby spał w nim jeszcze jakieś pół roku, ale zobaczyłam łóżko w którym się zakochałam i nie mogłam się mu oprzeć :) Poza tym zrobiłam rozeznanie kiedy rodzice przenoszą dzieci do normalnych łóżek i większość robi to około drugiego roku życia, zwykle krótko przed jego ukończeniem. Pewnie jesteście ciekawi jak Ufolinek zareagował na tą nowość i co ważniejsze jak teraz zasypia. Wkrótce pojawi się na ten temat osobny post :)
  • Łudziłam się, że latem AZS się wyciszy. Tymczasem nie widzę poprawy. Mało tego doszło nam uczulenie na truskawki i słońce! Czytałam, że słońce ma zbawienny wpływ na skórę z atopowym zapaleniem, dlatego któregoś dnia gdy byliśmy na działce postanowiłam zdjąć synkowi koszulkę i wystawić jego plecki i brzuszek na działanie słońca. Dodam, że buźkę, rączki i nóżki ma ładnie opalone i nic do tej pory nie wskazywało, że jego skóra miałaby źle zareagować na słońce. Posmarowałam mu ciałko filtrem i przez godzinę biegał bez koszulki. Po kilku godzinach dostał czerwonej wysypki na całym karku, okolicach obojczyka i ramionach, czyli tam gdzie zwykle wychodzi mu uczulenie po jedzeniu. Z tym, że ta wysypka zajęła większy obszar niż zwykle, a na ramionach przekształciła się w bąbelki jak po poparzeniu pokrzywą. Strasznie go to wszystko swędziało. Nie wiem czy to sprawka słońca czy może uczulił go krem z filtrem. Na szczęście mam w domu silną maść sterydową. Posmarowałam mu cienką warstwą wszystkie zmienione miejsca, dałam podwójną porcję wapna w syropie i rano nie było po uczuleniu praktycznie śladu. 
  • Pogoda nas ostatnio rozpieszcza i dzięki temu spędzamy dużo czasu na świeżym powietrzu.W weekendy jeździmy do dziadków na działkę, gdzie Ufolinek ma raj na ziemi :) A ja mogę chwilę odsapnąć, gdyż gdy tylko na horyzoncie pojawia się dziadek, mama idzie w odstawkę i wcale nie ma tego synkowi za złe :)
  • Coraz większymi krokami wchodzimy w „bunt dwulatka”.  Mały bywa nieznośny, uparty i ręce zaczynają mu latać na prawo i lewo. Można mu tłumaczyć, rozmawiać z nim, krzyczeć, a on i tak robi swoje. Ech, mam nadzieje że to przejściowe. Poza tym jest mądrym, wesołym i kochanym chłopczykiem :)


PODSUMOWANIE:

Waga: 12,7 kg

Rozmiar: 86-92

Sen:
  • około 10-11 godzin w nocy (od 20:00 do 6:00 lub 7:00)
  • 2 godziny w dzień około 12:30

Na koniec zdjęcie miesiąca. Taka oto sytuacja... 
























niedziela, 22 maja 2016

PRZEPISY NA DANIA OBIADOWE DLA ROCZNEGO DZIECKA - CZYM ZAJADA SIĘ UFOLINEK OD KIEDY SKOŃCZYŁ ROCZEK


Wielu czytelników prosiło mnie abym zamieściła przepisy dań jakie serwowałam synkowi gdy skończył roczek. Wspominałam o nich: tutaj, tutaj i tutaj.

Nie podaję dokładnych proporcji, gdyż nie gotuję synkowi osobno i zwykle robię cały gar danego dania czy zupy. Dla Ufolinka kilka porcji zamrażam, a resztę jemy normalnie na obiad. 
Na początek trzy bardzo proste przepisy.


 SPAGHETTI BOLOGNESE

 Składniki:
  • mięso mielone z szynki lub mieszane wieprzowo-wołowe
  • pasatta pomidorowa lub świeże pomidory
  • cebula
  • marchew
  • przyprawa kuchni włoskiej Kamis
  • bazylia suszona lub świeża 

Przygotowanie:
  • poszatkowaną cebulę rumienię na oleju
  • dorzucam lekko posolone mięso i przez chwilę je obsmażam
  • dodaję startą na grubych oczkach marchewkę
  • dodaję passatę pomidorową lub pomidory
  • wsypuję sporo przyprawy oraz suszonej bazyli
  • duszę wszystko około 45 minut

Podaję oczywiście z makaronem. Małemu makaron spaghetti kroję na krótsze kawałki. Uwielbia :)


MAKARON Z ŁOSOSIEM, SZPINAKIEM I SEREM FETA

Składniki:
  • filet z łososia świeżego (opcjonalnie łosoś wędzony) 
  • szpinak mrożony 
  • 2-3 ząbki czosnku 
  • 1/3 fety 
  • łyżka śmietany

Przygotowanie: 
  • łososia lekko solę i gotuję na parze około 10-15 minut 
  • zamrożony szpinak wrzucam na patelnię, przykrywam i czekam aż się rozmrozi 
  • dodaję czosnek, pokruszoną fetę oraz śmietanę 
  • mieszam aż wszystko się połączy 

Podaję na trzy sposoby:

  • osobno łososia i szpinak 
  • łososia kroję w kawałeczki i dodaje do szpinaku 
  • do szpinaku dodaję pokrojonego w kawałeczki łososia i makaron 

Ufolinek swego czasu zajadał się aż mu się uszy trzęsły. Niestety teraz ze względu na to, że nie może jeść ryb dostaje tylko szpinak.




ZUPA JARZYNOWA

Składniki:
  • 3 marchewki
  • pietruszka
  • kawałek selera
  • kawałek pora
  • mrożonka warzywna z Hortexu (zupa jesienno-zimowa, zupa wiosenna 9-składnikowa, barszcz ukraiński, zupa prezydencka)
  • udko lub pierś z kurczaka
  • ziemniaki
  • łyżeczka masła
  • sól, lubczyk, ziele angielskie 

Przygotowanie: 
  • do garnka wrzucam włoszczyznę oraz mięso
  • dodaję wodę, sól
  • gdy zaczyna się gotować wrzucam kilka ziaren ziela angielskiego oraz sporo lubczyku
  • gotuję około 1,5 godziny
  • mięso wyjmuję i kroję na kawałki
  • dodaję mieszankę warzywną, masło oraz opcjonalnie ziemniaki
  • gotuję wszystko do miękkości

Podaję zamiennie jako normalną zupę z pływającymi kawałkami warzyw lub jako zmiksowaną zupę krem. Obie wersje wzbudzają zachwyt i dostarczają moc witamin :)



wtorek, 3 maja 2016

ROZWÓJ DZIECKA - DWUDZIESTY DRUGI MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA

















Kolejny miesiąc za nami.

  • Myślę, że mogę śmiało napisać że Ufolinek mówi już wszystko. Tym samym sprawia nam wiele radości :)
  • Synek robi się niezależny i coraz częściej okazuje swoje niezadowolenie jak coś mu się nie podoba, na przykład mama che iść w przeciwnym kierunku niż on. Strasznie się złości, krzyczy "nie" i przyjmuje taką pozę, że trudno go wziąć na ręce. Niestety również kładzie się na ziemię... Aż boję się pomyśleć co to będzie jak będziemy chodzić na plac zabaw i przyjdzie czas powrotu do domu… Pocieszam się faktem, że to dość powszechne zachowania u dwulatków i z czasem przechodzą... Na szczęście nadal lubi spacery w wózku. Póki co nie ma też problemu z ubieraniem i jedzeniem, więc nie jest tak źle. Za to nie przepada za przewijaniem, wycieraniem nosa i obcinaniem włosów :) Nie lubi też chodzić za rękę, ale to staramy się zmienić. Nie jest to proste, bo przecież najlepsza zabawa to uciec rodzicom i pobiec przed siebie…
  • Stali czytelnicy wiedzą, że Ufolinek nigdy nie miał problemów z zasypianiem w łóżeczku. Po prostu go odkładaliśmy i albo zasypiał od razu, albo przez kolejne kilkanaście minut wyciszał się, po czym odpływał. Przez dwa tygodnie wyglądało to zupełnie inaczej… Nie wiem co się stało, ale synek zachowywał się jakby łóżeczko go parzyło. Odłożony zaczynał prosić: „położyć z mamusią, tam w pokoju, razem, proszę”. Gdy wychodziłam zaczynał wyć jak opętany i kończyło się tym, że brałam go do naszego łóżka i czekałam aż zaśnie. Zajmowało to około 15 minut. Gdy zasnął na dobre przenosiłam go do łóżeczka, w którym spał do rana. Po dwóch tygodniach doszłam do wniosku, że nie mogę tak robić, bo będę musiała go tak usypiać aż do podstawówki. Postanowiłam zacisnąć zęby i go przetrzymać. Założyłam, że jeśli będzie płakał dłużej niż 15 minut to po niego pójdę. Pierwszego dnia płakał, a raczej histeryzował przez dziesięć minut, kolejnego dnia przez dwie, a następnego już tylko jakieś dziesięć sekund. Nadal mnie prosi żebyśmy położyli się razem, ale jestem wyrodną matką i twardo odkładam go do łóżeczka. Woła mnie przez dziesięć sekund po czym zasypia. To chyba normalne u dziecka w jego wieku, że próbuje coś wymusić na rodzicach. Widocznie przekonał się, że dobre się skończyło i dał sobie spokój. A mi trochę brakuje tego naszego wieczornego, wspólnego leżenia i przytulania...
  • Nadal najbardziej lubi bawić się samochodzikami, oglądać książeczki i pluskać się w wanience. Lubi też jak puszczamy mu alfabet. Pani mówi na przykład: „a jak autobus”, a Ufolinek ładnie wszystko powtarza. Cały czas zadziwia mnie jak wyraźnie wymawia wszystkie słowa. Wymowy słowa „jabłko” mógłby nauczyć niejednego Polaka.
  • Ufolinek nauczył się wchodzić i schodzić ze schodów bez niczyjej pomocy. Trzyma się ściany albo poręczy i przy akompaniamencie mojego łomotania serca wspina się dzielnie do góry lub co gorsze schodzi w dół... 
  • Kwietniowa pogoda nas nie rozpieszczała, ale kilka razy udało się wyjść na rowerek. Kupiliśmy też krzesełko do roweru i kask dla Małego. Pierwsza rodzinna wycieczka rowerowa zaliczona :)

















PODSUMOWANIE:

Waga: 12,3 kg

Rozmiar: 86-92

Sen:
  • trochę krócej niż wcześniej, około 10-11 godzin w nocy (20:00-7:00)
  • 2 godziny w dzień około 12:30 (w sprzyjających warunkach spałby ponad trzy godziny)



















Wcześniejsze miesiące:

PIERWSZY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DRUGI MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
TRZECI MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
CZWARTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
PIĄTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
SZÓSTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
SIÓDMY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
ÓSMY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DZIEWIĄTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DZIESIĄTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
JEDENASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DWUNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
TRZYNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
CZTERNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
PIĘTNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
SZESNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
SIEDEMNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
OSIEMNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DZIEWIĘTNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DWUDZIESTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DWUDZIESTY PIERWSZY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA



piątek, 8 kwietnia 2016

ROZWÓJ DZIECKA - DWUDZIESTY PIERWSZY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA




Dwudziesty pierwszy miesiąc życia Ufolinka minął bardzo, bardzo szybko.

  • Ufolinek mówi coraz więcej i więcej. W zasadzie mówi już wszystko. Codziennie zaskakuje nas nowymi zwrotami i zdaniami. Mówi nawet pięciowyrazowe zdania. Prawie wszystko wymawia poprawnie i wyraźnie. Z jednym małym wyjątkiem... Często używa rodzaju żeńskiego. Mówi: "chciałam:, "zjadłam". Pewnie dlatego, że przebywa głównie wśród dziewczynek i kobiet. Za każdym razem go poprawiamy. Pewnie za chwilę załapie o co chodzi :)
  • Piątki znowu dały o sobie znać i to bardzo boleśnie. Do tego stopnia, że po raz pierwszy zadzwoniono do mnie z Klubu Malucha żebym odebrała Ufolinka, bo płacze i ma gorączkę. Wysoka temperatura utrzymywała się przez kolejne dwie doby, w nocy doszła do prawie 40 stopni. Od razu wiedziałam, że to ząbki. Wskazywały na to: luźne kupki, nieładny zapach z ust i wkładanie rączek do buzi. Ale i tak na wszelki wypadek pojechaliśmy do lekarza. Pediatra potwierdziła moją hipotezę. Zostałam z Małym trzy dni w domu. Dwa dni był na nurofenie, potem wszystko przeszło jak ręką odjął. A ząbków nadal nie widać... Wyjątkowo paskudne są te piątki. 
  • Okazało się, że takie maluchy mają całkiem niezłą pamięć. Otóż ostatnio synek zapytał mnie gdzie jest Mikołaj, który wisiał na drzwiach w Boże Narodzenie. Innym razem zaczął pytać o balon, który pękł miesiąc wcześniej. Niesamowite.
  • Ufolinek oczywiście dostał od zajączka moc prezentów, między innymi Pociąg Tomek Fisher Price ze swojej ulubionej bajki. Jednak najbardziej przepadła mu do gustu książka, którą wybrała mu mama "Wiosna na ulicy czereśniowej". Jak w końcu znajdę trochę czasu napiszę osobnego posta na jej temat, bo warto. Jest świetna!
  • Podjęliśmy decyzję, że od września Ufolinek pójdzie do przedszkola. Chcieliśmy go zapisać gdy skończy 2,5 roku, ale nie do końca jesteśmy zadowoleni z nowego Klubu Malucha, do którego uczęszcza, dlatego zmieniliśmy zdanie. Przedszkole, które wybraliśmy ma profil arystyczno-językowy. Zapewnia: codziennie angielski (komunikacja w czasie zajęć i zabaw z nauczycielem j.angielskiego odbywa się wyłącznie po angielsku), zajęcia taneczne, zajęcia umuzykalniające według Koncepcji Gordona, zajęcia w ramach programu edukacji ekologicznej i terenowej - Outdoor Learning, zajęcia logopedyczne, zajęcia gimnastyki korekcyjno-kompensacyjnej, zajęcia w ramach programu Bezpieczny Przedszkolak, zajęcia w ramach programu Kuchcikowo oraz specjalistyczne wsparcie psychologiczno-pedagogiczne. Grupy są niewielkie 15-20 osobowe. W każdej grupie jest dwóch nauczycieli. Przedszkole jest świetnie wyposażone, ma ogromny plac zabaw i własny ogródek warzywny, o który dbają przedszkolaki. Na stronie internetowej zamieszczony jest jadłospis na cały tydzień. Posiłki wyglądają na dobrze skomponowane i zdrowe, co jak wiecie jest dla mnie bardzo istotne. Ale najważniejsze jest to, że przyjmują już dwulatków! Dzięki czemu synek będzie miał szansę się rozwijać. Niestety Klub Malucha, do którego obecnie uczęszcza działa bardziej na zasadzie przechowalni... Będzie chodził tam do końca lipca. W sierpniu Klubik jest zamknięty więc trzeba będzie pokombinować i podzielić się opieką z babciami, a już od września będę miała w domu przedszkolaka. Nie mogę w to uwierzyć!



PODSUMOWANIE:

Waga: 12 kg

Rozmiar: 86-92

Sen:
  • 11-12 godzin w nocy od 19:30 do około 7 (w weekend dłużej)
  • jedna 2 godzinna drzemka około 13:00 

Na koniec mój śpiący słodziak :)




Wcześniejsze miesiące:
PIERWSZY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DRUGI MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
TRZECI MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
CZWARTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
PIĄTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
SZÓSTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
SIÓDMY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
ÓSMY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DZIEWIĄTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DZIESIĄTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
JEDENASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DWUNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
TRZYNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
CZTERNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
PIĘTNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
SZESNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
SIEDEMNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
OSIEMNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DZIEWIĘTNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DWUDZIESTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA



czwartek, 3 marca 2016

ROZWÓJ DZIECKA - DWUDZIESTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA

















Kolejny miesiąc za nami.

  • Ufolinek mówi z każdym dniem coraz więcej i więcej. Pięknie odmienia wyrazy i używa ich w odpowiedniej formie, co mnie niezmiennie zadziwia. Mówi na przykład: "jest bułka, chcę bułkę, nie ma bułki" , "mama co robisz?, tata co mama robi?".
  • Świetnie komunikuje swoje potrzeby. Przynosi mi kapcie i mówi: "mama załóż kapcie, zrób mleko proszę" :D
  • Synek nauczył się jeść sam. Nigdy go do tego nie zmuszałam, ani nawet nie zachęcałam. Po prostu pewnego dnia powiedział "ja sam" i tak już zostało. Po roku przerwy wróciliśmy do śliniaka, bo jak się domyślacie nie wszystko trafia do buzi :) Najgorzej jest z rosołem. Chociaż muszę powiedzieć, że na ogół idzie mu znakomicie. Operuje zarówno jedną jak i drugą rączką i bezbłędnie trafia do buzi czy to łyżeczką czy widelcem. A że coś tam skapnie... Tak czy inaczej mama jest dumna :)
  • Dolegliwości związane z atopowym zapaleniem skóry znacznie ustąpiły. Myślę, że to dzięki maści cholesterolowej z witaminą A, przepisanej przez dermatologa. Oczywiście nadal pojawia się co jakiś czas pokrzywka, ale nie czekam aż zmieni się w wielkie, czerwone plamy tylko od razu smaruję maścią sterydową. Średnio raz na tydzień wystarczy, więc nie jest tak źle. Niestety nadal nie wiem co jest przyczyną zmian skórnych :(
  • Luty obfitował w infekcje. Najpierw grypa żołądkowa, potem zapalenie płuc. Mały dostał po raz pierwszy w życiu antybiotyk i przez dwa tygodni kurował się w domu. Więcej na ten temat napisałam tutaj.
  • W lutym dowiedzieliśmy się, że z końcem miesiąca Klubik do którego uczęszcza Ufolinek zostaje zamknięty. Na szczęście dzieci mają możliwość uczęszczania do drugiego Klubu, który mieści się również na naszym osiedlu tylko nieco dalej. Klubik jest bardzo podobny do poprzedniego i co ważne są te same panie. Synek zaadaptował się od razu i nadal chętnie chodzi, jak to mówi "do dzieci".
  • Ufolinek od jakiegoś czasu ma swoją ulubioną bajkę w TV :) Ku naszemu zadowoleniu, do około 18 miesiąca życia telewizja go nie interesowała. Co jakiś czas włączałam mu jakąś bajkę. Patrzył nie dłużej niż minutę, a potem tracił zainteresowanie. Do czasu aż zobaczył Tomka, tzn "Pociąg Tomek i przyjaciele". Teraz praktycznie nie ma dnia bez Tomka :) Codziennie włączamy mu dwa 10-minutowe odcinki. Widzę jak z każdym dniem coraz bardziej rozumie to co dzieje się na ekranie i coraz bardziej to przeżywa. Wczoraj gdy jeden z pociągów się przewrócił zaczął mamrotać pod nosem: "przewrócił się, przewrócił, pomóc, pomóc". Ogólnie nie jestem za tym by dzieci spędzały czas przed telewizorem, szczególnie takie małe, ale z drugiej strony myślę sobie, że taka bajka świetnie rozwija zarówno wyobraźnię, jak i empatię u dziecka. A 20 minut dziennie to chyba nie tak dużo. Najważniejsze, że nadal jego ulubionym zajęciem jest oglądanie książeczek :)
  • Ufolinek po raz pierwszy nadał imię swojemu Misiowi. Zapytałam go jak miś ma na imię i usłyszałam.... "Ania". Od tego czasu miś jest Ania i koniec. Opiekunka synka w Klubie ma tak na imię i myślę, że to na jej cześć :)


PODSUMOWANIE:

Waga: 12 kg

Rozmiar: 86


Sen:

  • 11-12 godzin w nocy od 19:30 do około 7 (w weekend dłużej) 
  • jedna 2 godzinna drzemka około 13:00 

Oczywiście na koniec zdjęcie mojego ukochanego śpioszka :)




Wcześniejsze miesiące:
PIERWSZY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DRUGI MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
TRZECI MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
CZWARTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
PIĄTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
SZÓSTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
SIÓDMY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
ÓSMY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DZIEWIĄTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DZIESIĄTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
JEDENASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DWUNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
TRZYNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
CZTERNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
PIĘTNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
SZESNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
SIEDEMNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
OSIEMNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DZIEWIĘTNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA



środa, 17 lutego 2016

ZASADY PODAWANIA ANTYBIOTYKÓW DZIECKU - PIERWSZY ANTYBIOTYK W ŻYCIU UFOLINKA













W podsumowaniu miesiąca wspominałam o tym, że biednego Ufolinka dopadła grypa żołądkowa. Na szczęście trwała jedną noc. Niestety tak osłabiła organizm Małego, że zwykłe przeziębienie przeszło w zapalenie płuc… 

Następnego dnia po grypie żołądkowej Mały dostał stan podgorączkowy. Podwyższona temperatura utrzymywała się praktycznie cały czas przez kolejne dwa dni. Myślałam, że to organizm walczy jeszcze z rotawirusem. Ale gdy stan podgorączkowy nie mijał, a katar i delikatny kaszel wciąż się utrzymywały postanowiłam odwiedzić lekarza, żeby osłuchał synka. Dobrze zrobiłam. Okazało się, że Ufolinek ma jednostronne zapalenie płuc. Diagnoza przeraziła mnie nie na żarty. Tym bardziej, że nic na to nie wskazywało. Pani doktor powiedziała, że nie mam się zamartwiać, bo zapalenie jest łagodne i prawdopodobnie jest powikłaniem po grypie żołądkowej. Mały dostał pierwszy w życiu antybiotyk.

Przy okazji dowiedziałam się, że podając antybiotyki dziecku należy bezwzględnie przestrzegać kilku zasad:


  • Przede wszystkim nie należy podawać dziecku antybiotyku bez konsultacji z lekarzem. Sięganie po lek, który pozostał po pozornie podobnej chorobie, może zaszkodzić. Nie wyleczy, a tylko osłabi system odpornościowy dziecka i narazi na kolejne infekcje.
  • Antybiotyk należy zawsze zażywać do końca, nawet jeśli dziecko wygląda na zdrowe. Aby pokonać chorobę, trzeba zniszczyć wszystkie zarazki. W przeciwnym razie bakterie zaczną się znowu rozmnażać, powodując nawrót infekcji. Na dodatek będą już umiały rozpoznawać antybiotyk i bronić się przed nim. 
  • Lek należy podawać przestrzegając zaleconych odstępów czasowych. Chodzi o to, by utrzymać stały jego poziom we krwi. Gdy antybiotyku będzie za mało, bakterie zaczną się rozmnażać. 
  • Jeżeli spóźnimy się do godziny, lek można podać, a następną dawkę podać zgodnie z wyznaczoną porą. Jeśli przerwa będzie dłuższa, należy ominąć jedną dawkę. Nie wolno podawać podwójnej porcji, bo skumulowanie leku zwiększa ryzyko działań ubocznych.
  • Na czas kuracji antybiotykiem należy odstawić preparaty witaminowe, ponieważ witaminy są dobrą pożywką dla bakterii. 
  • Należy dbać o odbudowanie naturalnej flory bakteryjnej, spożywając produkty z probiotykami. Są w niektórych jogurtach i napojach mlecznych (należy pamiętać o zachowaniu odstępu czasu od przyjęcia leku). Aby pokryć zapotrzebowanie organizmu na dobre bakterie, sam jogurt nie wystarczy, więc podczas kuracji antybiotykami należy przyjmować też preparat probiotyczny.
  • Warto pamiętać, że jeszcze jakiś czas po kuracji antybiotykiem organizm dziecka jest osłabiony i bardziej podatny niż zwykle na infekcje zarówno wirusowe jaki bakteryjne.

Pediatra przepisała nam Zinnat w zawiesinie oraz oczywiście zaleciła przyjmowanie probiotyku. Synek musiał przyjmować lek dwa razy dziennie co 12 godzin przez 7 dni. Na początku strasznie się krzywił, ale potem przyzwyczaił się i nawet zaczął mu smakować :) Przez pierwsze dni kuracji był bardzo osłabiony, szybko się męczył i spał więcej niż zwykle. Za to antybiotyk bardzo szybko spowodował, że temperatura spadła, a kaszel zniknął. Dlatego po tygodniu gdy poszliśmy na kontrolę byłam dobrej myśli. Tymczasem okazało się, że osłuchowo nadal nie było dobrze i pani doktor zaleciła przyjmowanie antybiotyku przez kolejne siedem dni i stawienie się po dwóch dniach na kolejną kontrolę. Na szczęście po tych dwóch dniach wszystko wróciło do normy. Synek nadal przyjmuje antybiotyk, ale czuje się bardzo dobrze. Mam tylko nadzieję, że antybiotyk nie nadwyrężył układu odpornościowego Ufolinka i nie załapie w najbliższym czasie czegoś nowego…


środa, 3 lutego 2016

ROZWÓJ DZIECKA - DZIEWIĘTNASTY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA



















Dzisiaj Ufolinek skończył 19 miesięcy.
Poniżej przegląd ostatniego miesiąca  w pigułce:

  • Ufolinek dostał bzika na punkcie... mamy :) Ciągle słyszę "mama mama", "do mamy do mamy". Książeczki ogląda tylko z mamą, na ręce chce tylko do mamy, a gdy wychodzę z pokoju od razu za mną biegnie. Kilka razy zdarzyło się, że musiałam zostać dłużej w pracy. Wracałam o 19. Synek boleśnie to odczuł. Nie chciał iść spać, siedział z nami do 22, a w nocy budził się z  płaczem i uspokajał się dopiero u nas w łóżku. Tata chwilowo poszedł w odstawkę. Wprawdzie ma święty spokój, ale widzę że trochę mu przykro.
  • Cały czas walczymy z AZS. O początkach pisałam tutaj. Testy pokarmowe z krwi niczego nie wykazały... Przebadaliśmy też kał pod kątem pasożytów oraz zrobiliśmy osobny test immunoenzymatyczny na obecność lamblii. Wyniki nie wykazały nieproszonych gości. Na zlecenie pediatry zrobiliśmy też morfologię, badanie ogólne moczu oraz posiew moczu. Wyniki w normie. Byliśmy też u kolejnego dermatologa, który przepisał inną maść sterydową oraz maść cholesterolową z witaminą A robioną w aptece. Lekarka zaleciła dietę bez konserwantów, sztucznych barwników, regulatorów kwasowości oraz kwaśnych produktów. Myślę, że dermatolodzy są bezradni wobec atopowego zapalenia skóry i najłatwiej im obarczyć winą przetworzoną żywność. Dopiero wczoraj zaczęliśmy stosować przepisane maści. Zobaczymy czy po odstawieniu efekt się utrzyma. Po tygodniu od odstawienia poprzedniej maści plamy znowu wyszły.
  • W ubiegły piątek Ufolinka dopadła grypa żołądkowa. Obudził się o 22:30 z płaczem cały w wymiocinach :( Przez kolejne dwie godziny wymiotował jeszcze pięć razy. Nie przesadzę jeśli napiszę, że chlustał na jakiś metr do przodu. Nie mam pojęcia skąd w takim małym ciałku tyle płynów. O 2 zasnął i przespał ładnie kilka godzin. Rano zwymiotował raz jeszcze, ale to z mojej winy, bo dałam mu trochę mleka. Oczywiście najbardziej bałam się odwodnienia. Dlatego przez cały dzień co 5-10 minut podawaliśmy mu po dwa łyczki płynu nawadniającego z elektrolitami Orsalit. Przez cały dzień zjadł tylko jedną wazę i dwa biszkopty. Kolejnego dnia na śniadanko dostał suchą bułkę i herbatę, na obiad krupnik, na deser trzy biszkopty, a mleko dopiero wieczorem. Co dziwne kupki robił zwarte. Wieczorem grypa dopadła jego tatę... Niespełna rok temu synek miał podobne przejścia, które opisałam tutaj. Notatki z tamtego okresu okazały się niezwykle pomocne :)
  • Osłabiony organizm po grypie żołądkowej zareagował podwyższoną temperaturą, kaszlem i katarem. Dlatego Ufolinek kuruje się w domu. Myślę, że do klubiku pójdzie dopiero w przyszłym tygodniu.
  • Nadal ulubionym zajęciem Ufolinka jest oglądanie książeczek, oglądanie książeczek i... oglądanie książeczek :D Zaraz potem gotowanie i jazda na jeździku. Ponadto uwielbia wystawać w oknie, szczególnie jak podjeżdża śmieciarka opróżnić pojemniki na śmieci :) Zamęcza nas ciągłym "ziobacić, ziobacić, posie" :D
  • Synek był po raz pierwszy na sankach. Sanki dostał od dziadków pod choinkę i to ich spotkał przywilej pierwszej przejażdżki :)


















PODSUMOWANIE:

Waga: 12 kg

Rozmiar: 86

Umiejętności:

  • jest coraz bardziej komunikatywny 
  • nauczył się wielu nowych przymiotników i przysłówków, dzięki czemu potrafi powiedzieć, że jest głodny, że jest mu zimno, że zupa jest ciepła itp 
  • potrafi powiedzieć co ma ochotę zjeść, dokąd chce pójść, co chce robić
  • mówi, gdy zrobi kupkę
  • w jego repertuarze pojawiają się trzy wyrazowe zdania typu: "co to było?" 

Dolegliwości:
  • związane z grypą żołądkową 
  • związane z infekcją (katar, kaszel, gorączka)
  • związane z atopowym zapaleniem skóry 

Sen:
  • 11-12 godzin w nocy od 19:30 do około 7 (w weekend dłużej) 
  • jedna 2 godzinna drzemka około 13:00

Poniżej moja ulubiona fotka z tego miesiąca. Choruszek częściej niż zwykle lądował w naszym łóżku... 




















Wcześniejsze miesiące:

sobota, 23 stycznia 2016

WYWIAD Z MAMĄ UFOLINKA :)


Kilka miesięcy temu postanowiłam wesprzeć kampanię "Pneumokokom mówimy: Szczepimy!!!" Pojawił się wówczas post na temat akcji bezpłatnych szczepień przeciwko pneumokokom. Możecie go znaleźć tutaj.

Przy tej okazji na stronie kampanii ukazał się wywiad z Mamą Ufolinka, który możecie przeczytać poniżej. Wcześniej jakoś tak zapomniałam go opublikować. Miłej lektury :)

  • W Internecie można znaleźć bardzo wiele blogów o tematyce parentingowej. Co wyróżnia Twój? Jakie dwie cechy podałabyś, aby opisać swojego bloga?
Sam fakt, że piszę o moim synku czyni go wyjątkowym i wyróżnia na tle innych :) Wierzę, że mój blog jest przede wszystkim przydatny i niejedna mama może skorzystać z moich doświadczeń.

  • Kiedy narodził się w Twojej głowie pomysł, żeby pisać bloga? To był impuls, czy nosiłaś się z tym zamiarem jakiś czas?
To był impuls. Gdy synek miał cztery miesiące podczas jednej z jego drzemek przeglądałam blogi parentingowe i pomyślałam sobie: „dlaczego ja takiego nie prowadzę, przecież to skarbnica wspomnień, które mają to do siebie, że niestety są ulotne”. I tak się zaczęło. Żałuję jedynie, że zaczęłam go pisać tak późno, a nie na etapie ciąży. Ale kto wie, może jeszcze będę miała drugą szansę… :)

  • Jak mama na pełen etat znajduje czas, żeby prowadzić bloga?
Mam bardzo spokojne, bezproblemowe dziecko, które dobrze sypia. Posty powstają najczęściej podczas jego drzemek :)

  • Czy komentarze pod Twoimi postami dodają Ci skrzydeł, czy raczej je podcinają? Których jest więcej? Czy komentarze mają wpływ na to, o czym piszesz?
Póki co, komentarze są na ogół pozytywne. Dla blogera nie ma nic milszego i bardziej motywującego niż komentarz typu: „Twój post bardzo mi pomógł, przydał się itp.” To musi dodawać skrzydeł :)

  • Jakie są Twoje długoterminowe plany związane z blogowaniem? 
Nie mam długoterminowych planów związanych z blogowaniem. Za tydzień wracam do pracy. Muszę odnaleźć się w „nowej rzeczywistości” i przekonać się ile czasu w nowej sytuacji zdołam poświęcić „Mamie Ufolinka”.

  • Zastanawiasz się, co kiedyś pomyślą Twoje dzieci po przeczytaniu Twojego bloga? Obawiasz się tego, czy może na to czekasz?
Pewnie, że się zastanawiam. Myślę, że dziewczynka bardziej doceniłaby moje zapiski. Ale mam nadzieję, że i synek za ładnych parę lat z chęcią do nich zajrzy. Kto wie, może pokaże swoim dzieciom :) Osobiście chciałabym mieć taki „pamiętnik” z okresu mojego dzieciństwa.

  • Podczytujesz blogi innych mam? Jeśli tak, to które są Twoimi ulubionymi? 
Czasami zaglądam na inne blogi parentingowe. Ale raczej sporadycznie. Niestety doba jest krótka, a synek w dzień śpi coraz mniej :) Za to wieczorami wolę wsunąć się pod kołdrę z dobrą książką :)

  • Dzisiaj każdy publikuje mnóstwo zdjęć na Facebooku, Instagramie i innych mediach społecznościowych. Nie uważasz, ze jest to odzieranie się z prywatności? Czego nigdy nie opublikowałabyś na swoim blogu?
Niezaprzeczalnie jest to odzieranie się z prywatności. Sama miałam dylemat czy zamieszczać zdjęcia synka. Zresztą sam fakt prowadzenia bloga to zapraszanie czytelnika do swojego życia. Na szczęście nie jestem osobą medialną i to ja decyduję ile chcę pokazać i w jakiej formie. Nigdy nie zamieszczam zdjęć synka bez ubrania czy w jakichś krępujących dla niego sytuacjach. Ponadto raczej nie zamieszczam zdjęć swoich ani męża.

  • Czy stresowałaś się podczas zakładania bloga, że nikt go nie będzie czytał, czy była to kwestia drugorzędna?
Gdy go zakładałam to myślałam tylko o sobie, o tym że utrwalę swoje wspomnienia. Gdy odkryłam, że ktoś go czyta byłam zdumiona i podekscytowana. Zaczęłam przeglądać statystyki, a mąż śmiał się ze mnie mówiąc: „przecież mówiłaś, że piszesz tylko dla siebie”. Cóż, teraz robię to nie tylko dla siebie :)

  • Ostatnio bardzo wiele się słyszy o ruchach antyszczepionkowych, które pojawiają się nagle i licznie. Jaka jest Twoja postawa w związku z kwestią: „szczepić – nie szczepić”? Szczepiłaś swoje dziecko?
Tak, szczepiłam synka. Szczepiłam go szczepionką skojarzoną 5w1 oraz szczepionką przeciw rotawirusom. Miesiąc temu zaszczepiłam go również przeciwko pneumokokom oraz meningokokom, ponieważ zaczął uczęszczać do Klubu Malucha, a tym samym mieć codzienny kontakt z innymi dziećmi. Tydzień temu zaszczepiłam go także przeciwko ospie wietrznej.

  • Jak oceniasz kampanie edukacyjne dotyczące szczepień? Czy jest potrzeba ich prowadzenia?
Kampanie bywają różne. Uważam, że są potrzebne jednak nie mogą być zbyt nachalne, bo odnoszą efekt odwrotny do zamierzonego.

  • Dlaczego zdecydowałaś się wesprzeć kampanię „Pneumokokom mówimy: szczepimy!!!” ?
Mam nadzieję, że dzięki kampaniom szczepionki już wkrótce będą refundowane i wówczas wszyscy rodzice, którzy tego chcą, a obecnie nie mogą sobie na to pozwolić ze względów finansowych, będą mogli zaszczepić swoje dzieci.

  • Jakim krótkim hasłem zachęciłabyś swoje czytelniczki do szczepienia dzieci przeciwko pneumokokom? 
Szczepmy nasze dzieci przeciwko pneumokokom – lepiej to zrobić, niż później żałować…


  • Dokończ zdanie: „Zdrowie mojego dziecka/dzieci …”
Jest dla mnie wartością nadrzędną.