niedziela, 30 listopada 2014

MAMY PIERWSZY ZĄBEK !!! :)))


Pierwsza wizyta wróżki zębuszki za nami :)
Pół godziny temu smarowałam Ufolinkowi dziąsełka przed snem i odkryłam pierwszy ząbek :)
Dolna lewa jedyneczka stuka pięknie o łyżeczkę :)
A najlepsze jest to, że wyszła mu trzy dni przed ukończeniem piątego miesiąca, czyli identycznie jak jego tatusiowi :)

Ufolinek nie miał opuchniętych ani zaczerwienionych dziąseł, za to od jakiegoś czasu obficie się ślinił i budził się po kilka razy w nocy. Dlatego od kilku dni smarowałam mu na noc dziąsełka żelem Dentonix N - ponoć bardzo dobry. Cieszę się, że nie męczyła go gorączka i rozstrój żołądka. Zobaczymy jak będzie dalej.

Słyszałam, że osobie, która znalazła pierwszy ząbek należy się prezent od drugiego rodzica. Wiecie coś na ten temat? Bo ja o tym po raz pierwszy usłyszałam dzisiaj. Nie żebym miała coś przeciwko ;)


SZCZEPIENIA


Przychodzi taki czas, że musimy zastanowić się czy chcemy szczepić nasze dziecko. Jeśli tak to na co chcemy szczepić i czy chcemy to zrobić w ramach NFZ czy odpłatnie.
Ja jeszcze będąc w ciąży wypytywałam znajomych, zaglądałam na fora internetowe, czytałam artykuły poświęcone szczepieniom. Przekonałam się, że jest to temat rzeka i że decyzję musimy podjąć sami, gdyż zdania są bardzo podzielone. Od niektórych opowieści włosy jeżyły mi się na głowie. Niektórzy uważają, że szczepionki mają zbyt wiele skutków ubocznych, inni że grzechem jest nie zaszczepić własnego dziecka. 
Ja jedno co wiedziałam, to to że szczepić chcę. Pytanie jak i na co. Gdy Ufolinek był już na świecie radziłam się położnej środowiskowej, pediatry, ale nikt jednoznacznie nie chciał mi powiedzieć co mam zrobić. Zdanie zmieniałam kilkakrotnie. Był nawet taki moment, że chciałam go zaszczepić na wszystko (naczytałam się za dużo historii o chorych dzieciach nie zaszczepionych np. na pneumokoki). 
Ostatecznie zdecydowałam się na szczepionki odpłatne: program na 5-tkę - 120 zł x 4 i rota wirusy - 300 zł x 2. Wybraliśmy 5w1 gdyż cena jest dużo niższa niż za 6w1, a różnica polega na tym, że w 2 i 7 miesiącu życia dziecka trzeba zaszczepić je dodatkowo na WZW typu B. Z racji tego, że na razie Ufolinek jest ze mną w domu, a potem będzie u babci i nie będzie miał kontaktu z dziećmi odpuściliśmy pneumokoki. Dopiero jak pójdzie do przedszkola to go zaszczepimy. 

Poniżej można zobaczyć jak dokładnie to wygląda i ile wkłuć będzie miało nasze dziecko jeśli wybierzemy szczepionki bezpłatne, a ile jeśli wybierzemy program na 5-tkę lub 6-tkę.












Za nami już trzy wizyty szczepienne. Dwa pierwsze razy Ufolinek po samym zastrzyku troszkę płakał, za trzecim razem nie uronił ani jednej łezki - dzielny chłopak :) Po żadnym szczepieniu nie gorączkował, nie miał odczynu poszczepiennego ani innych przykrych dolegliwości. Po pierwszym spał trochę więcej niż zwykle i to by było na tyle :) 
Mam nadzieję, że dokonałam słusznego wyboru...


sobota, 29 listopada 2014

KOLKA NIEMOWLĘCA - ZMORA RODZICÓW!


KOLKA NIEMOWLĘCA - CÓŻ TO TAKIEGO?

Kolką niemowlęcą określamy napadowy płacz, nie dający się ukoić. Niemowlę zaczyna bardzo płakać, pręży się i podkurcza nóżki. Brzuszek dziecka jest powiększony i zazwyczaj twardy. Atak kolki pojawia się nagle i może trwać od kilku minut do kilku godzin. Zwykle pojawia się około trzeciego tygodnia życia dziecka i trwa przez około trzy miesiące, choć niestety może też doskwierać większym niemowlakom. W Chinach okres, w którym u nowo narodzonego dziecka występują ataki kolki nazywany jest "100 dni płaczu". Najintensywniejsze kolki przypadają między 6 a 8 tygodniem życia. Na kolkę cierpią zarówno dzieci karmione piersią jak i mlekiem modyfikowanym.

PRZYCZYNY:

Tak naprawdę nie wiadomo dokładnie, co jest przyczyną występowania kolki. Bierze się pod uwagę kilka czynników, które mogą ją powodować:

  • niedojrzałość układu pokarmowego i związana z nią nieprawidłowa praca jelit
  • niedojrzałość układu nerwowego
  • łykanie powietrza podczas jedzenia
  • wrażliwość na niektóre pokarmy mamy karmiącej piersią, szczególnie białko mleka krowiego.

JAK ZAPOBIEGAĆ?

  • dbać o to aby maluch nie łykał powietrza (dobrze się przyssał, a jak pije z butelki miał dobrze dobrane smoczki)
  • dbać aby maluch zawsze odbił po jedzeniu
  • w przypadku karmienia piersią przestrzegać diety dla matek karmiących
  • kłaść malucha często na brzuszku
  • ograniczyć maluchowi ilość wrażeń w ciągu dnia

JAK POMÓC MALUCHOWI?

  • przytulać
  • masować brzuszek zgodnie z ruchem wskazówek zegara
  • zrobić ciepłą kąpiel
  • przykładać do brzuszka ciepły termofor lub nagrzaną pieluszkę
  • podawać specjalne kropelki na kolkę dla niemowląt

JAK TO BYŁO U NAS

Niestety kolka nas nie ominęła :( Piszę nas, gdyż dotyka ona nie tylko dziecko, ale także jego rodziców, którzy cierpią razem z maluszkiem.
Wszystko zaczęło się pomiędzy drugim a trzecim tygodniem życia Ufolinka. Jeden z pierwszych ataków przypadł akurat na wizytę pani doktor, która przyszła do nas na wizytę zapoznawczą. Zdiagnozowała kolkę. Tym samym potwierdziła moje obawy.
Poradziła aby wykupić kropelki na kolkę Espumisan oraz w razie niemożności uspokojenia Małego czopki homeopatyczne Viburcol.
Espumisan nic nie pomógł. Kolejne kropelki Infacol również. Ufolinek tak przeraźliwie płakał, że serce mi pękało. To nawet nie jest płacz, tylko niesamowity wrzask cierpiącego dziecka. Coś trudnego do opisania. Ataki miał kilka razy na dobę. Masowaliśmy i ogrzewaliśmy mu brzuszek, zmieniliśmy mleczko na Bebilon Comfort dla niemowląt cierpiących na kolkę i zaparcia, tuliliśmy i nic nie pomagało. Jedynie po czopkach Viburcol na kilka godzin się uspokajał. Ale ile można dziecku pakować czopki. Miałam przed sobą wizję "100 dni płaczu" i byłam załamana naszą bezsilnością. Płakał synek i płakałam ja. Jedyne co na chwilę pomagało to dźwięk suszarki. Gdy tylko ją włączaliśmy momentalnie płacz się urywał. Dzieje się tak dlatego, że szum suszarki przypomina dźwięki z brzucha mamy, co uspokaja większość dzieci. Przeczytałam wówczas chyba wszystko co możliwe o kolce. Przeczesałam wszystkie fora w poszukiwaniu pomocy dla Małego i dla nas, wypróbowałam wszystkie metody i w końcu zdecydowałam się kupić kropelki Sab Simplex. Wielu rodziców je polecało, a jedyna trudność polegała na tym, że nie są dostępne w Polsce tylko w Niemczech. Akurat tak się złożyło, że znajomi teściów, którzy mieszkają w Niemczech przyjeżdżali na urlop do Polski. Poprosiliśmy ich aby kupili nam dwie buteleczki. Zaczęliśmy podawać Małemu zgodnie z tym co było napisane na ulotce po 15 kropelek do każdej butelki z mlekiem. Tego samego dnia kolka nas opuściła! :) Przepadła raz na zawsze :) A my odetchnęliśmy z ulgą i wróciliśmy do równowagi psychicznej. Sab Simplex podawaliśmy do każdej butelki do końca ukończenia przez Ufolinka trzeciego miesiąca życia. Niestety jest to spory wydatek, ponieważ kropelki przy takim dawkowaniu wystarczają na zaledwie tydzień, a kosztują około 40 zł... Ale naprawdę są bezcenne w walce z kolką i nie jest to tylko moje zdanie. Można je kupić przez internet, ale trzeba zwrócić uwagę aby były niemieckie, bo ponoć są też czeskie, ale nie aż tak skuteczne.

U nas walka z kolką trwała około tygodnia. Nie wyobrażam sobie aby trwała sto dni. Bezsilność i dzwoniący w uszach krzyk własnego dziecka potrafi człowieka wyprowadzić z równowagi i załamać. Znam pary, które walczyły z kolką kilka ciężkich tygodni. Płakała ona, płakał on, rodzicielstwo ich nie cieszyło. Na szczęście prędzej czy później kolka mija. Dziecko po prostu z niej wyrasta.
I tym optymistycznym akcentem kończę, życząc Wam bezkolkowych dzieciaczków :)




piątek, 28 listopada 2014

CHRZCINY - FORMALNOŚCI I KOSZTY



CO TRZEBA DOSTARCZYĆ DO PARAFII PRZED CHRZTEM:


  • świadectwa ślubu kościelnego rodziców 
  • akt urodzenia dziecka
  • zaświadczenia z parafii zamieszkania rodziców chrzestnych o praktykowaniu wiary
  • zaświadczenia o ważnej odbytej spowiedzi świętej przez rodziców chrzestnych
  • dane rodziców chrzestnych (imię i nazwisko, adres zamieszkania, data urodzenia)

CHRZESTNY MUSI:

  • być wyznaczony przez rodziców dziecka bądź opiekunów prawnych dziecka
  • mieć ukończone 16 lat
  • być bierzmowanym katolikiem prowadzącym życie zgodne z wiarą katolicką
  • uczestniczyć w sakramencie chrztu dziecka (kreślić znak krzyża na czole dziecka, wyrzec się szatana, złożyć wyznanie wiary)
  • przystąpić do Sakramentu Pokuty i Pojednania, by w dniu chrztu przystąpić do Komunii Świętej
  • tradycyjnie chrzestny kupuje świecę do chrztu, a chrzestna szatkę, którą nakłada się na dziecko podczas chrztu

KOSZTY

Sama uroczystość chrztu świętego nie pociąga za sobą dużych kosztów. W większości parafii przyjmuje się, że za chrzciny dziecka płaci się "co łaska". Większe koszty pociąga za sobą poczęstunek dla gości czy ubranko dla dziecka. Jest to bardzo indywidualna sprawa. Bowiem można ugościć rodzinę w domu, a można też w restauracji. W zależności od miejsca i wybranego menu koszt za osobę mieści się w granicach od 30 do nawet 150 zł.
Można kupić ubranko do chrztu za 30 zł, a można za 200 zł.


JAK TO BYŁO U NAS

Chrzciny odbyły się w piękną, słoneczną sobotę 20 września. Pogoda sprzyjała, więc do kościoła poszliśmy spacerkiem. Ufolinek był grzeczny i tylko przy polewaniu główki troszkę sobie popłakał. Diabełki zostały przepędzone :)

Nie uwierzycie, ale nas chrzciny kosztowały 300 zł:

  • ksiądz - 100 zł
  • tort - 100 zł
  • jedzenie - 100 zł

Poczęstunek zorganizowaliśmy w domu. Zaprosiliśmy najważniejsze osoby, czyli chrzestną z partnerem, chrzestnego z żoną oraz dziadków Ufolinka. Razem z nami dziesięć osób. 
Garniturek do chrztu dostałam od kuzynki po jej synku.
Większość jedzenia przygotowały babcie i nie chciały słyszeć o zwrocie kosztów :)


A oto sprawca zamieszania i jego tort :)






czwartek, 27 listopada 2014

ROZWÓJ NIEMOWLAKA - TRZECI MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA


Dzisiaj trzeci miesiąc życia Ufolinka w formie małej fotorelacji :)


  • moje dziecię nabrało rozumnego spojrzenia :)



  • ulubione zajęcie synka Ufolinka - wylegiwanie się na słoneczku :) Ma to po mnie :) A że trochę tyłem do słoneczka, cóż ;)




  • leżenie na brzuszku sprawia coraz większą frajdę, a mamę prowokuje do biegania z aparatem :)



  • karuzelka nadal wzbudza entuzjazm - Ufolinek potrafi przeleżeć pod nią jednorazowo pół godziny, dzięki czemu mama ma trochę czasu dla siebie :)



  • chrzciny - wielki dzień Ufolinka (więcej tutaj)



  • kolejne szczepienia - trochę płaczu przy wkłuciu i na szczęście żadnych objawów poszczepiennych.


PODSUMOWANIE:

waga: 6300 g

rozmiar: 68

umiejętności:
  • leżąc na brzuszku wysoko podnosi głowę opierając się na przedramionach
  • w pozycji pionowej sztywno trzyma główkę przez długi czas
  • potrafi przekręcić się z brzuszka na plecki, ale to chyba na razie przypadkowe działanie
  • wodzi wzrokiem za osobą lub przedmiotem
  • potrafi chwytać i utrzymać przedmiot
  • odkrył rączki - wciąż je ogląda, dotyka, wkłada do buzi
  • wszystko co trafia do jego rąk wkłada do buzi
  • próbuje siadać skrzat mały !!!
  • funkcjonuje według określonego planu dnia :)

dolegliwości: brak


Wcześniejsze miesiące:
PIERWSZY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA
DRUGI MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA


środa, 26 listopada 2014

ROŻEK, OTULCZEK, ŚPIWOREK, KOCYK CZY KOŁDERKA? - PREFERENCJE UFOLINKA


Przyszłe mamy pewnie zastanawiają się czy ich dziecko będzie spało w rożku, otulaczku, czy pod kołderką bądź kocykiem. A może w śpiworku. Zatem co kupić?

Cóż, życie pokazało, że wiele zależy od dziecka, bo wbrew pozorom taki mały człowiek ma już swoje upodobania i preferencje :)

Ja zaopatrzyłam się w:

  •  miękki, bawełniany rożek - z myślą o pobycie w szpitalu i kilku pierwszych dniach. Okazało się, że Ufolinek tak polubił swój rożek, że nie rozstawał się z nim przez pierwsze trzy miesiące. Po około dwóch tygodniach po jego narodzinach odkryliśmy, że bardzo lubi być owijany i zaczęliśmy owijać rożek tetrową pieluszką tak aby rączki miał wzdłuż ciała. Na początku serce mnie bolało jak patrzyłam na takiego ubezwłasnowolnionego bidulka, ale z drugiej strony widziałam jego zadowoloną minę i to jaki dzięki temu czuje się bezpieczny. Dzięki owijaniu został praktycznie całkowicie wyeliminowany odruch moro, czyli gwałtowne, niekontrolowane ruchy rączek u niemowląt, które często są przyczyną wybudzania. Skutkiem tego był spokojny sen mojego synka. Bezcenne :) Gdybym wiedziała, że będzie lubił być owijany do końca trzeciego miesiąca, kupiłabym otulaczek. Ale myślę, że zanim dziecko nie przyjdzie na świat i zanim nie zaobserwujecie co lubi nie ma sensu wydawać pieniędzy, bo może się okazać, że absolutnie nie lubi być otulane.

Ufolinek w rożku - jeszcze zanim odkryliśmy, że lubi być otulany :)

  • kocyk - moim zdaniem przedmiot niezbędny, wielorakiego użytku. Najlepiej mieć kilka. Ja używam go jako przykrycie w wózku, do rozłożenia na kanapie, podłodze, wszędzie tam gdzie leży Ufolinek, a przede wszystkim do owijania go na czas dziennych drzemek.

Ufolinek otulony kocykiem

  • śpiworek - fajna rzecz, o ile dziecko lubi spać w śpiworku. Moje dziecię nie lubiło... Budziło się kilka razy w nocy, a rodzice zastanawiali się co jest przyczyną. W końcu ich oświeciło, przykryli dziecko na noc kołderką, po czym obudzili się o 6 zaniepokojeni faktem, że syn nadal śpi. Oczywiście pobiegli sprawdzić czy oddycha :D A dziecię spało jak aniołek z rączkami u góry z błogim wyrazem twarzy. Śpiworek wylądował w szafie... I można sobie zakładać, że dziecko się przyzwyczai. Mama może sobie chcieć. Bo przecież śpiworek jest fajny i dziecko się nie rozkopuje. A syn na to: "figa z makiem".

Ufolinek w śpiworku :)

  • kołderka - myślałam, że synek zacznie z niej korzystać jak wyrośnie ze śpiworka, tymczasem... sami już wiecie. Od dwóch tygodni w użyciu dziennym i nocnym :) 

Ufolinek pod kołderką :)


I tak to wygląda. A że każde dziecko jest inne, u Was może być zupełnie inaczej :)



wtorek, 25 listopada 2014

ROZWÓJ NIEMOWLAKA - DRUGI MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA


Drugi miesiąc minął nam pod znakiem spacerów i działkowania w upalne dni minionego lata. 

Miały też miejsce dość ważne wydarzenia:

  • pierwsze szczepienie - syn był dzielny, popłakał chwilkę (mama przeżyła to gorzej...), a potem przez około dwie doby spał więcej niż zwykle. Na szczęście nie gorączkował i nie miał innych objawów poszczepiennych.

  • Ufolinek dostał od babci i dziadka karuzelkę (wybierali rodzice), która od razu przypadła mu do gustu i do dzisiaj wzbudza niemały entuzjazm i prowokuje do głużenia i piszczenia :)






  • Ufolinek dostał z utęsknieniem wyczekiwany leżaczek. Nie wiem kogo bardziej uszczęśliwił mnie czy syna ;) Do dzisiaj gadżet numer jeden !!!





  • Ufolinek po raz pierwszy się uśmiechnął :))))))) - zdjęcia brak, bo jak tylko widzi aparat robi poważną minę skrzat jeden! :D



PODSUMOWANIE:

Waga: 5500 g

Umiejętności:
  • trzyma główkę w pozycji pionowej i leżąc na brzuszku
  • uśmiecha się
  • głuży
  • wodzi wzrokiem za zabawką

Dolegliwości: 
  • brak





poniedziałek, 24 listopada 2014

MIESIĘCZNE WYDATKI NA NIEMOWLAKA - ILE WYDAJEMY NA UFOLINKA


Oto koszty jakie ponieśliśmy na naszego Ufolinka w poszczególnych miesiącach nie licząc ubranek:

LIPIEC:
  • mleko - 162 zł (Bebiko 1)
  • pieluchy - 90 zł  (Dada)
  • chusteczki - 24 zł (Dada)
  • kosmetyki - 52 zł (2xLinomag, żel do kąpieli Hipp, oliwka Hipp)
  • leki - 80 zł (Infacol, Espumisan,Witamina D, Viburcol)
  • inne - 35 zł (suszarka do butelek)

Łącznie - 443 zł


SIERPIEŃ:
  • mleko - 257 zł (zmiana mleka na Bebilon Comfort - droższe niż poprzednie)
  • pieluchy - 90 zł (Dada)
  • chusteczki - 18 zł (Dada)
  • kosmetyki - 84 zł (2xLinomag, Oilatum 500ml, krem do buzi Hipp)
  • leki - 65 zł (kateter rektalny, witamina D)
  • inne - 67 zł (większe butelki)
  • szczepienie - 420 zł (5w1, rotawirusy)
  • kropelki na kolkę - 160 zł

Łącznie - 1161 zł


WRZESIEŃ:
  • mleko - 285 zł (Bebilon Comfort)
  • pieluchy - 90 zł (Dada)
  • chusteczki - 16 zł (Dada)
  • kosmetyki - 63 zł (2xLinomag, Emolium 400ml)
  • leki - 11 zł (witamina D)
  • inne - 60 zł (głównie smoczki 3+)
  • kropelki na kolkę - 160 zł

Łącznie - 685 zł


PAŹDZIERNIK:
  • mleko - 285 zł (Bebilon Comfort)
  • pieluchy - 80zł (Dada)
  • chusteczki - 14 zł (Dada)
  • kosmetyki - 65 zł (2xLinomag, krem na każdą pogodę Nivea, Oillan 500ml)
  • leki - 11 zł (witamina D)
  • szczepienia - 420 zł (5w1, rotawirusy)

Łącznie - 875 zł


LISTOPAD:
  • mleko - 242 zł (w połowie miesiąca zmiana na Bebilon)
  • słoiczki - 80 zł/
  • soczki i herbatki - 32 zł
  • kleiki - 8 zł
  • pieluchy - 80 zł (Dada)
  • chusteczki - 14 zł (Dada)
  • kosmetyki - 61 zł (2xLinomag, Oillan 500ml, krem do buźki Nivea)
  • leki 18 zł (Dentox N na dziąsła)
  • szczepienia - 120 zł (5w1)

Łącznie - 655 zł


Jak widzicie, sporo tego. A trzeba jeszcze wspomnieć o większych rachunkach za prąd, gaz, wodę czy wywóz śmieci. 
Oczywiście staram się oszczędzać jak tylko mogę. Pewnie zauważyliście, że zarówno pieluchy jak i chusteczki kupuję w Biedronce. Poza tym mleko czy kosmetyki kupuję zwykle w promocji lub na Allegro, a leki w najtańszej znanej mi aptece.
W listopadzie odpadły w końcu kropelki na kolkę, a także po raz ostatni płaciliśmy za szczepienia (teraz dopiero za około rok). Przeszliśmy też na zwykły Bebilon, który jest znacznie tańszy niż Bebilon Comfort, który synek pił wcześniej. Za to doszły wydatki na słoiczki, soczki, kleiki. 

Oczywiście można wydawać mniej o ile dziecko nie choruje, karmi się piersią i nie ma potrzeby używać emolientów. Ale niestety tego nie można przewidzieć i trzeba liczyć się z wydatkami...
Szczepienia również można sobie odpuścić, ale o tym już wkrótce.

Cóż, pozostaje nam postrzegać dziecko jako najlepszą inwestycję :) Przecież to święta prawda :)


Wydatki jakie ponosimy podczas ciąży - tutaj
Wydatki jakie ponosimy kompletując wyprawkę - tutaj



niedziela, 23 listopada 2014

ROZWÓJ NIEMOWLAKA - PIERWSZY MIESIĄC ŻYCIA UFOLINKA


Pierwszy miesiąc życia naszego Malucha upłynął nam na wzajemnym poznawaniu się i docieraniu.

Synek od początku był dzieckiem raczej bezproblemowym. Ładnie jadł, ładnie spał, ładnie przybierał na wadze, niewiele płakał i dość szybko przyzwyczajał się do nowych sytuacji.

Pierwszy miesiąc to wiadomo pierwsze razy:

  • pierwsza noc w domu - ładnie przespana z przerwami na karmienie
  • pierwsza kąpiel - pierwsze kąpiele nie należały do jego ulubionej formy rozrywki, ale już po tygodniu sprawa wyglądała zupełnie inaczej :)
  • pierwszy spacer - z racji tego, że był upalny lipiec odbył się już w ósmym dniu życia Ufolinka
  • pierwsza kolka - o tym już wkrótce napiszę osobnego posta
  • pierwsza wizyta położnej środowiskowej - bardzo miła i pomocna kobieta. Obejrzała Małego, zważyła, odpowiedziała na wszystkie moje pytania.
  • pierwsze godziny sam na sam z tatą - gdy wyrodna matka w drugim tygodniu życia synka wyrwała się na trzy godzinki z domu by nadrobić zakupowe zaległości z okresu ciąży :) I żeby nie było załatwiła też kilka ważnych spraw typu zapisanie Ufolina do przychodni czy wizyta w PZU w celu wypłacenia świadczenia za urodzenie dziecka.
  • pierwsze chwile sam na sam z dziadkami - gdy wyrodni rodzice w trzecim tygodniu życia potomka udali się na kilka godzin do znajomego na trzydzieste urodziny
  • pierwszy całodniowy pobyt na działce - w drugim tygodniu życia - praktycznie cały dzień przespany. Nie ma jak świeże powietrze :)
  • pierwsze odwiedziny cioci, wujka, cioci z wujkiem, kuzyna, kuzynki, babci, dziadka, babci z dziadkiem itp itd :D
  • pierwsze dni sam na sam z mamą - gdy tata wrócił po dwutygodniowym urlopie ojcowskim do pracy (oj lepiej mamie było z tatą ;) )
  • pierwsze frustracje i łzy mamy Ufolinka - gdy dziecię odkryło, że wiszenie kilka godzin na mamie jest fajne... Na szczęście wkrótce o tym zapomniał, a mama wróciła do równowagi psychicznej :)

Niby dopiero co się urodził, a ja już jak przez mgłę pamiętam jego pierwszy miesiąc. Szkoda, że już wtedy nie zaczęłam pisać bloga :(


PODSUMOWANIE:

waga: 4400 g

rozmiar: 62

umiejętności: 
  • samodzielne zasypianie
  • przekręcanie główki podczas leżenia na brzuszku
  • mocne zaciskanie rączki na podanym palcu
  • nawiązywanie kontaktu wzrokowego

dolegliwości: 
  • kolka


A oto trzytygodniowy Ufolinek :)





sobota, 22 listopada 2014

WYPRAWKA UFOLINKA - KOSZTORYS ;)


Dobrze, że podczas ciąży tak skrzętnie notowałam wszystkie wydatki związane z wyprawką. Dzięki temu mogę się teraz nimi z Wami podzielić. 

A przedstawiały się one następująco:

  • wózek - 1540 zł
  • spanie - 687 zł
  • kąpiel - 81 zł
  • karmienie - 182 zł
  • pielęgnacja i środki higieniczne - 259 zł
  • apteczka - 180 zł
  • ubrania - 578 zł
  • pozostałe - 148 zł

Dokładna lista rzeczy składających się na wyprawkę - tutaj

W sumie 3655 zł. Dla jednych pewnie dużo, dla innych mało. W przypadku przemysłu dziecięcego rozpiętość cenowa jest tak duża, że równie dobrze można wydać dziesięć albo i więcej tysięcy.
Ja większość rzeczy kupiłam na Allegro, po wcześniejszym obejrzeniu ich w sklepie i porównaniu cen. Naprawdę się opłacało.
Natomiast wózek, łóżeczko i  wszystko do spania kupiliśmy w hurtowni, a nie w jakimś renomowanym sklepie. 
Odpadł nam też koszt leżaczka, maty edukacyjnej, karuzelki i jednego kompletu pościeli, bo dostaliśmy je w prezencie.

I na koniec ukłon w stronę jednych i drugich rodziców, ponieważ to oni w większości sponsorowali wyprawkę wnuka :) Dziękujemy !!!


Wydatki jakie ponosimy podczas ciąży - tutaj
Miesięczne wydatki na niemowlaka - tutaj



piątek, 21 listopada 2014

ILE KOSZTUJE CIĄŻA?


Tak naprawdę wydatki na dziecko ponosimy jeszcze zanim zajdziemy w ciążę. A bo trzeba udać się do lekarza sprawdzić czy wszystko w porządku, a bo trzeba przyjmować kwas foliowy przynajmniej pół roku przed planowaną ciążą, a bo trzeba kupić test ciążowy albo i kilka. Ale prawdziwe wydatki dopiero przed nami...
U mnie wyglądało to następująco:

  • wizyty u lekarza - sześć wizyt 650 zł (po znajomości połowę taniej)
  • badania - 500 zł
  • lekarstwa - 400 zł (preparat witaminowy PregnaPlus i leki na hemoroidy)
  • pielęgnacja - 560 zł (preparaty zapobiegające rozstępom w ciąży - tu zaszalałam)
  • ubrania - 410 zł (dwie sukienki, tunika, dwie koszule nocne, rajstopy ciążowe)

W sumie 2520 zł. Dla niektórych pewnie dużo, dla innych mało. Dla mnie całkiem sporo. Oczywiście nie trzeba chodzić prywatnie do lekarza i wówczas odpada koszt wizyt oraz badań. Nie trzeba również kupować kosmetyków przeciw rozstępom albo kupować, ale tańsze niż kupowałam ja. Można za to nakupować całą masę ubrań ciążowych i wydać dziesięć razy więcej. Ja byłam w o tyle dobrej sytuacji, że do szóstego miesiąca praktycznie nie miałam brzuszka i mieściłam się bez problemu w swoje rzeczy. Poza tym końcówka ciąży przypadła mi na ciepłe miesiące, także biegałam w letniej sukience lub w leginsach wcale nieciążowych i tunice. Butów również nie musiałam kupować, bo stopy mi nie spuchły. 

Reasumując, koszty jakie poniesiemy w trakcie ciąży w dużej mierze zależą od nas i naszej zasobności portfela. I teraz się powtórzę, że prawdziwe wydatki dopiero przed nami... Ale o tym w kolejnym poście.


Wydatki jakie ponosimy kompletując wyprawkę - tutaj
Miesięczne wydatki na niemowlaka - tutaj


czwartek, 20 listopada 2014

WYPRAWKA NIEMOWLAKA - NIEZBĘDNIKI UFOLINKA I PARĘ ZBĘDNIKÓW


W wyprawce Ufolinka znalazły się:


- SPANIE:

  • łóżeczko firmy Klupś z zajączkiem :)
  • materacyk z wkładem gryczano-koksowym
  • podkład na materac
  • kołdra i poduszka
  • trzy prześcieradła bawełniane
  • dwa komplety pościeli z z satyny bawełnianej
  • rożek miękki bawełniany
  • dwa kocyki - jeden bawełniany, drugi z polarku

- KARMIENIE:

  • zestaw startowy butelek Avent
  • podgrzewacz do butelek Happy Family
  • trzy pojemniki na mleko Avent
  • termoopakowanie do butelki Tommy Tippee

- KĄPIEL:

  • wanienka - najzwyklejsza
  • termometr do wanienki Baby Ono
  • dwa okrycia kąpielowe

- PIELĘGNACJA I ŚRODKI HIGIENICZNE:

  • przewijak Ceba Baby
  • podkład na przewijak
  • pieluchy jednorazowe - Pampers New Born i Dada New Born
  • zapachowe woreczki na pieluchy - Paklanki
  • chusteczki nawilżane - Dada niebieskie
  • płatki kosmetyczne - Cleanic Kindii
  • gaziki jałowe
  • patyczki higieniczne z ogranicznikiem - Cleanic Kindii
  • żel do mycia ciała i włosów Hipp
  • oliwka Hipp
  • krem do pupy Linomag z witaminą A i E
  • proszki dziecięce Lovela - do prania białego w proszku, do kolorowego w żelu
  • nożyczki Baby Ono
  • szczotka do włosów Baby Ono

- APTECZKA: (więcej o apteczce tutaj )

  • termometr elektroniczny do czoła i ucha Baby Ono
  • ocenisept
  • paracetamol w czopkach
  • witamina D
  • aspirator do nosa Frida
  • roztwór soli morskiej do nosa
  • sól fizjologiczna
  • sudocrem 

POZOSTAŁE:

  • 20 sztuk pieluch tetrowych
  • 5 sztuk pieluch flanelowych
  • dwa smoczki Avent
  • pojemnik na smoczek
  • kilka zabawek (przytulanka, piłeczka, grzechotka)
  • leżaczek bujaczek Fisher Price - cudowny wynalazek!
  • mata edukacyjna
  • karuzelka na łóżeczko

UBRANIA:

  • pajacyki - 2 szt w rozmiarze 56 i 3 szt w rozmiarze 62
  • śpiochy - 2 szt w rozmiarze 56 i 3 szt w rozmiarze 62
  • body z krótkim rękawem - 2 szt w rozmiarze 56 i 3 szt w rozmiarze 62
  • body z długim rękawem - 2 szt w rozmiarze 56 i 3 szt w rozmiarze 62
  • półśpiochy - 2 szt w rozmiarze 62
  • spodenki - 2 szt w rozmiarze 62
  • dresik - w rozmiarze 62
  • sweterki - 2 szt w rozmiarze 62
  • czapeczki - 2 szt w rozmiarze 36
  • skarpetki - 6 par w rozmiarze najmniejszym
  • łapki niedrapki - 2 pary
  • bluzy - 2 szt w rozmiarze 62
  • bluzeczki - 2 szt w rozmiarze 62

Ponadto oczywiście automobil dla naszego potomka - u nas wózek trzyfunkcyjny.

Muszę przyznać, że większość zakupionych rzeczy była trafiona. A czego bym po raz drugi nie kupiła? Na pewno:

  • termometru do ucha, który kosztował prawie sto złotych, a okazał się bublem, który za każdym razem pokazywał inny pomiar. W rezultacie pozbyłam się go, a w zamian kupiłam w aptece zwykły elektroniczny termometr za kilkanaście złotych.
  • termoopakowania, które praktycznie wcale nie trzymało temperatury wody w butelce. Na jego miejsce kupiłam mały termos, który sprawdza się znakomicie.
  • śpiochów - pajace o niebo lepsze i bardziej funkcjonalne
  • z zakupem kołderki, poduszki i pościeli można spokojnie poczekać, bo dziecko na początku i tak zwykle śpi w rożku lub pod kocykiem. Ufolinek dopiero w dwudziestym tygodniu życia, czyli parę dni temu zaczął spać pod kołderką.

Jeśli chcecie przy każdej rzeczy mogę podać cenę, bo mam gdzieś porobione notatki.
Ogólny kosztorys - tutaj




środa, 19 listopada 2014

OD KIEDY DZIECKO POWINNO SPAĆ WE WŁASNYM POKOJU? - PRZEPROWADZKA UFOLINKA DO SWOJEGO KRÓLESTWA


Od kiedy dziecko powinno spać we własnym pokoju? Pewnie ile mam tyle opinii na ten temat. 
Wydaje mi się, że w dużej mierze zależy to od dziecka. Od tego jakie jest, czy ma problemy z zasypianiem, czy budzi się w nocy, czy potrzebuje bliskości, czy po prostu jest na to gotowe.

Ufolinek od samych narodzin nie miał problemu z zasypianiem i nieraz wprawiał w zdumienie znajomych i członków rodziny gdy odkładany o 20:00 do łóżeczka zasypiał sam w ciągu góra 5 minut nawet jeśli w pokoju obok odbywało się spotkanie towarzyskie :)
Poza tym od samego początku wiedział, że noc jest od spania. Skąd to wiedział, nie mam pojęcia. Może dzięki temu, że codziennie o tej samej godzinie odbywała się kąpiel i o tej samej godzinie wędrował do łóżeczka. W każdym bądź razie przesypiał całe noce budząc się tylko na karmienie. W pierwszym miesiącu budził się dwa razy w ciągu nocy, w trzecim już tylko raz około 3-4, a pod koniec trzeciego miesiąca w ogóle przestał się budzić. Bo karmienia o 6 rano nie można chyba zaliczyć do nocnych pobudek. Ku uciesze domowników, po tym karmieniu synek zasypia jeszcze na jakieś 2-3 godzinki :)

Gdy byłam w ciąży postanowiliśmy, że jak nie będzie żadnych problemów przeniesiemy Małego do własnego pokoiku jak skończy pół roku, aby nie był jeszcze do końca świadomy co się dzieje i nie rozpaczał z tego powodu. Gdy o tym wspominaliśmy wszyscy nam mówili: "zobaczycie jak się urodzi zmienicie zdanie i jeszcze zabierzecie go do swojego łóżka".
Zdania nie zmieniliśmy i nadal nie wyobrażamy sobie byśmy mogli spać w trójkę. Kilka razy zdarzyło się, że wzięłam synka na chwilę do łóżka w nocy, na przykład jak bolał go brzuszek, ale jak tylko usnął odkładałam go z powrotem do łóżeczka. Mało tego plany się zmieniły i z racji tego, że trafił nam się taki wyjątkowy egzemplarz przeprowadzka nastąpiła już jakiś czas temu, gdy Ufolinek skończył trzy miesiące. Odbyło się to bez żadnego problemu. Synek zasnął jak zwykle i przespał całą noc tak jak i noce wcześniej, a chyba nawet lepiej, bo nie budziły go odgłosy od strony naszego łóżka. I nie mam tu na myśli odgłosów "przytulania się", ale zwykłe nocne odgłosy kręcenia się w łóżku, pochrapywania czy wzdychania. Od tego dnia i ja zaczęłam lepiej sypiać, bo wprawdzie budzę się jak pojękuje, ale nie budzą mnie już jego westchnienia i kręcenie się przez sen. Póki co wyszło nam to na dobre. Jesteśmy bardzo zadowoleni z takiego rozwiązania, nawet jeśli co niektórzy posądzają nas o to, że jesteśmy wyrodnymi rodzicami ;)

A sam Ufolinek chyba jest zadowolony, bo codziennie rano gdy wchodzę do jego pokoju wita mnie przeogromnym uśmiechem, co jest najsłodszym widokiem na świecie :)

A oto Ufolinek w swoim królestwie :)



wtorek, 18 listopada 2014

CO ZABRAĆ DO SZPITALA NA PORÓD? - TORBA UFOLINKA I JEGO MAMY


Mieliśmy spędzić w szpitalu cztery doby. Z racji tego, że nie zmieściliśmy się do jednej torby Ufolinek miał swoją, a ja swoją. Trochę było mi głupio paradować z dwiema torbami, ale w gruncie rzeczy ułatwiło mi to znajdowanie poszczególnych rzeczy.


Torba Ufolinka: 

  • pampersy Premium Care New Born
  • chusteczki nawilżajace Dada niebieskie
  • krem do pupy Linomag
  • ubranka: około sześć kompletów plus dwie czapeczki
  • dwie pieluszki flanelowe
  • cztery pieluszki tetrowe
  • rożek


Moja torba:

- dokumenty:
  • dowód osobisty
  • karta ciąży i ostatnie badania
  • grupa krwi
  • skierowanie do szpitala

- ubrania:
  • trzy koszule nocne
  • szlafrok
  • klapki do chodzenia
  • klapki pod prysznic
  • majtki jednorazowe Baby Ono - 2 sztuki
  • majtki bawełniane
  • skarpetki
  • odzież na wyjście (można dowieźć później)

- artykuły higieniczne:
  • dwa ręczniki (najlepiej w ciemnym kolorze)
  • podkłady poporodowe - 5 sztuk
  • podkładki higieniczne Bella - opakowanie 10 sztuk
  • podpaski na noc Always - największy rozmiar
  • wkładki laktacyjne
  • ręcznik papierowy
  • chusteczki higieniczne

- kosmetyki:
  • żel pod prysznic najlepiej hipoalergiczny - u mnie Biały Jeleń
  • żel do higieny intymnej - u mnie Ziaja z kwasem mlekowym
  • szampon i odżywka do włosów (miniaturki)
  • żel do mycia twarzy
  • pasta i szczoteczka do zębów
  • krem do twarzy
  • antyperspirant
  • kilka upiększaczy - bo ja z tych co bez tuszu na rzęsach się raczej nie pokazują ;)

- inne:
  • telefon z ładowarką
  • pieniądze
  • aparat
  • suszarka do włosów
  • książka
  • długopis
  • kubek i sztućce
  • woda mineralna niegazowana
  • herbatniki i sucharki
  • gumy do żucia

Także trochę tego było. I jak tu się spakować w jedną torbę ???


poniedziałek, 17 listopada 2014

PLAN DNIA NIEMOWLAKA - PIERWSZE MIESIĄCE


Jeszcze zanim urodził się Ufolinek wzięłam sobie do serca rady wielu psychologów dziecięcych, których zdaniem szczęśliwy niemowlak to taki, który funkcjonuje według określonego planu dnia. Dzięki temu, że wie co po kolei się wydarzy ma poczucie bezpieczeństwa, a tym samym jest szczęśliwy i spokojny.
Z własnego doświadczenia wiem, że jest w tym dużo prawdy. Oczywiście nie można niemowlakowi narzucać takiego planu, ale warto poczekać aż przy naszej pomocy ułoży się sam. Dzięki temu również rodzice wiele zyskują, bo wiedząc kiedy dziecko śpi, a kiedy je mogą sobie coś zaplanować. I teraz jak się z kimś umawiamy to wiemy, że na przykład nie o 15:30, bo właśnie wtedy synek będzie spał.

Od pierwszego dnia życia Ufolinek funkcjonował w schemacie trzygodzinnym: jedzenie-aktywność-odpoczynek. Było nam o tyle łatwiej, że od początku był karmiony butelką, a więc jadł mniej więcej o stałych porach.
W pierwszych dwóch miesiącach trochę nam się wszystko rozjeżdżało. Ale to przez to, że w nocy karmiłam go na żądanie. Wówczas pierwszy poranny posiłek wypadał o różnych porach. W trzecim miesiącu postępowałam tak samo, ale synek już sam budził się mniej więcej o stałej porze. Wówczas wyglądało to tak: 

8:00 - mleczko
9:30 -10:15 - drzemka
11:00 - mleczko 
12:00 - 14:00 drzemka na spacerze
14:00 - mleczko 
15:00 -16:30 - drzemka
17:00 - mleczko
18:00 -18:30 - krótka drzemka
19:30 - kąpiel
19:50 - mleczko
20:00 - sen
około 3:30 - mleczko

Pod koniec trzeciego miesiąca Ufolinek zaczął budzić się dopiero około 6 rano i plan dnia siłą rzeczy uległ zmianie. Teraz schemat jest trzy i pół godzinny i wygląda następująco:

6:00 - mleczko
6:10 - 8:30 - sen
9:30 - mleczko
11:00 - 13:00 drzemka na spacerze
13:00 - obiadek
14:30 - 16:00 - drzemka
16:30 - mleczko
19:30 - kąpiel
19:50 - mleczko
20:00 - sen

Mały coraz mniej śpi w dzień i w czwartym miesiącu wypadła ostatnia drzemka. Ogólnie każdy dzień wygląda tak samo, a odchylenia są najwyżej 15-minutowe i to raczej z mojej winy, a nie jego. 

U nas plan dnia się sprawdził. Potrzebowaliśmy z synkiem dwóch miesięcy aby się ustalił, ale warto było czekać i próbować. Dzięki temu Mały zasypia bez problemu, nawet wypróżnia się o stałej porze :) A jego rodzicom zdecydowanie łatwiej się żyje :)


Poniżej:
PLAN DNIA SZEŚCIOMIESIĘCZNEGO UFOLINKA
PLAN DNIA DZIEWIĘCIOMIESIĘCZNEGO UFOLINKA
PLAN DNIA ROCZNEGO UFOLINKA