Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozszerzanie diety niemowlaka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozszerzanie diety niemowlaka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 marca 2015

ROZSZERZANIE DIETY NIEMOWLAKA CZĘŚĆ IV - JOGURTY


Jogurt można zaserwować już 6-miesięcznemu dziecku, pod warunkiem, że będzie przeznaczony dla tak małych dzieci. Powinien zawierać mniej białka niż normalny deser, ale za to być wzbogacony o wapń, magnez i witaminę B2. 

Zwykły jogurt zgodnie ze schematem żywienia może jeść dziecko, które ukończyło 10 m-cy. Aczkolwiek można spróbować podać już 8-miesięcznemu niemowlęciu. Jednak należy go podawać stopniowo, w małych ilościach, na przykład po jednej łyżeczce jako dodatek do owocowego deserku. Jeśli w ciągu kilku dni pojawią się niepokojące objawy (np. wysypka, katar, biegunka), dziecko prawdopodobnie jest uczulone ma mleko krowie.

Trochę się zgapiłam i pierwszy jogurt Ufolinek dostał dopiero jak skończył 7 miesięcy. Zgodnie z moim postanowieniem - zero cukru do ukończenia pierwszego roku życia, postanowiłam zakupić jogurt bez dodatku cukru.
I oczywiście zaczęły się schody. Po przejrzeniu etykiet wszystkich dostępnych na polskim rynku jogurtów dla niemowlaków znalazłam TRZY bez dodatku cukru !!! 

  • Bobovita Owoce leśne z naturalnym jogurtem. Fakt - kwaśny. Ale Ufolinkowi zasmakował :)

  • Gerber - Mus z owocami leśnymi i jogurtem po 6 m-cu
  • Gerber - Owocowy krem z jogurtem po 6 m-cu



Od kuzynów ze Szkocji dostałam jogurt Hipp z mango i bananem bez dodatku cukru. Ale w Polsce nie jest dostępny :(
Sprawdzałam na Allegro i znalazłam jogurty Hipp bez cukru przeznaczone na rynek niemiecki.

Nie rozumiem po co do owocowych jogurtów dla niemowląt ładują cukier. Zastanawiałam się i zastanawiałam i doszłam do wniosku, że jeżeli nie wiadomo o co chodzi, widocznie chodzi o pieniądze. Bo pewnie taniej jest posłodzić niż dodać więcej owoców, które "posłodziłby" jogurt w sposób naturalny.

W tej sytuacji postanowiłam zasięgnąć opinii pediatry czy mogę podawać Małemu normalny jogurt naturalny. Dodawałabym do niego owoce i miałabym pyszny i pełnowartościowy posiłek dla Ufolinka. Pani doktor powiedziała,  że za miesiąc mogę spróbować. 

Póki co Ufolinek zajada się jogurtami trzy razy w tygodniu na drugie śniadanie. Zamiast kaszki manny z owocami. Wówczas kaszkę mannę dostaje na kolację (w ramach ekspozycji na gluten).



Poniżej:
ROZSZERZANIE DIETY NIEMOWLAKA CZĘŚĆ I - WARZYWA I OWOCE
ROZSZERZANIE DIETY NIEMOWLAKA CZĘŚĆ II - KASZKI
ROZSZERZANIE DIETY NIEMOWLAKA CZĘŚĆ III - JAJKO W DIECIE NIEMOWLAKA



poniedziałek, 2 marca 2015

JADŁOSPIS SIEDMIOMIESIĘCZNEGO NIEMOWLAKA - MENU UFOLINKA - LUTY


8:00 - 150 ml mleczka Bebilon 2
11:00 - zamiennie:
- kaszka manna na gęsto Bobovita bez cukru (70 ml wody, 3 łyżki stołowe kaszki plus pół słoiczka owoców lub starte jabłuszko lub rozgnieciony banan) - jakieś 180 ml
- jogurt bądź twarożek Gerber 190 ml po 6 m-cu
14:00 - 190 ml obiadku z mięskiem lub rybką oraz co drugi dzień z połową żółtka
17:00 - 150 ml mleczka Bebilon 2
20:00 - zamiennie:
- 210 ml kaszki mlecznej ryżowo-kukurydzianej Bobovita o smaku bananowym bez dodatku cukru (3 łyżki stołowe) - z butelki
- 210 ml kaszki manny (jeśli nie była na drugie śniadanie) - z butelki



Ufolinek dostaje też chrupki kukurydziane w ramach nauki gryzienia - idzie mu świetnie :)

Z wodą cały czas kiepsko, aczkolwiek oszukuję go jak mogę i na 100 ml wody dodaję tylko 10 ml soczku :)

Poniżej:



czwartek, 22 stycznia 2015

ROZSZERZANIE DIETY NIEMOWLAKA CZĘŚĆ III - JAJKO W DIECIE NIEMOWLAKA





Żółtko jajka to koncentrat cennych witamin, minerałów i kwasów tłuszczowych. Żółtko jest bogatym źródłem:

  • żelaza, 
  • wapnia, 
  • fosforu, 
  • cynku, 
  • witamin z grupy B, 
  • rozpuszczalnych w tłuszczach witamin A i E, 
  • przeciwutleniaczy wpływających na zdrowie między innymi układu nerwowego oraz oczu 
  • kwasów omega-3 wpływających na pracę mózgu i rozwój wzroku 


Dlatego ważne jest aby znalazło się w menu niemowlęcia.

Zgodnie ze schematem żywienia niemowląt obowiązującym do 2014 roku zaczynamy dziecku podawać pół żółtka co drugi dzień w siódmym miesiącu życia. Najlepiej z ugotowanego na twardo jajka wyjąć żółtko, rozgnieść je i dodać do zupki czy obiadku. Tak jak w przypadku każdej nowości w diecie naszego dziecka, bacznie je obserwujemy pod kątem reakcji alergicznej. Gdy wszystko jest w porządku od dziewiątego miesiąca serwujemy żółtko codziennie.

Inaczej sprawa ma się z białkiem. Białko jaja kurzego jest silnym alergenem. Dlatego pojawia się w diecie dziecka stosunkowo późno, bo dopiero w jedenastym miesiącu życia. Ale nie ma powodu do zmartwień, ponieważ białko w przeciwieństwie do żółtka jest mało wartościowe.

Jeśli dziecko dobrze reaguje również na białko już pod koniec pierwszego roku życia może jeść dania z całym jajkiem typu jajecznica, naleśniki czy wypieki.

W 2014 roku wprowadzono kilka zmian do schematu żywienia niemowląt. Jedną z nich jest możliwość wprowadzania całego jaja już od 5-6 m-ca życia 3-4 razy w tygodniu. 


Dzieciom warto kupować jajka ze stempelkiem 0 lub 1. Są droższe od tych z 2 i 3, ale na pewno bardziej wartościowe. No i nie zapominajmy o sprawdzaniu daty ważności. 

A jak to wygląda u nas?

Szczerze mówiąc, nie wiedziałam, że są nowe zalecenia dotyczące wprowadzania jajka do menu dziecka. Poczekałam z wprowadzeniem żółtka aż Ufolinek skończył 6 miesięcy i tydzień. Najpierw chciałam zobaczyć jak reaguje na mleko następne. 
Wspominałam już wcześniej, że boję się wprowadzenia żółtka, bo jako niemowlę byłam na nie uczulona, co objawiało się wymiotami. Kupiłam małemu burżujowi jajka ekologiczne, dwa razy droższe niż jajka ściółkowe z 2, które normalnie kupuję. Ugotowałam jedno na twardo. Wydłubałam pół żółtka, rozgniotłam i dodałam do słoiczkowego obiadku. Z duszą na ramieniu oczekiwałam reakcji... Nic się nie wydarzyło :) Ufolinek je żółtko co drugi dzień już od ponad tygodnia i wszystko wskazuje na to, że nie odziedziczył alergii po mamie. Odetchnęłam z ulgą. Już się nie mogę doczekać jak zje swoją pierwszą jajecznicę i naleśniki :)

Jeszcze jedna ważna rzecz. Czytajcie etykiety na słoiczkach z obiadkami. Okazuje się, że niektóre mają już w swoim składzie żółtko! Na przykład obiadki Bobovity: ziemniaczki z kurczakiem i kabaczkiem oraz warzywa z delikatną wołowiną.


Poniżej:
ROZSZERZANIE DIETY NIEMOWLAKA CZĘŚĆ I - WARZYWA I OWOCE
ROZSZERZANIE DIETY NIEMOWLAKA CZĘŚĆ II - KASZKI




wtorek, 9 grudnia 2014

ROZSZERZANIE DIETY NIEMOWLAKA CZĘŚĆ I - WARZYWA I OWOCE




Z racji tego, że Ufolinek jest karmiony butelką, pokarmy stałe zaczęłam mu wprowadzać zgodnie z najnowszymi schematami żywienia niemowląt już na początku piątego miesiąca życia.

Kiedyś myślałam, że będę dziecku gotowała sama. Jednak po konsultacji z pediatrą i przeczytaniu kilku artykułów na temat żywienia niemowląt, zmieniłam zdanie i zostałam "słoiczkową mamą". Głównie dlatego, że nie mam dostępu do ekologicznych warzyw, a nie mam pewności że marchewka kupiona na pobliskim czy nawet dalszym targowisku nie rosła przy autostradzie. Pozostaje mi wierzyć zapewnieniom producentów żywności dla dzieci o najwyższej jakości produktów, z których przygotowywane są dania w słoiczkach. 
Poza tym ciężko było by mi komponować takie dania jakie mają w swojej ofercie Gerber, Bobovita czy Hipp. Wcześniej nie miałam pojęcia, że jest aż taki wybór. 

Na pierwszy rzut poszły warzywa. Ponoć lepiej zacząć od warzyw ze względu na to, że jeśli dziecko rozsmakuje się w słodkich owocach to nie będzie chciało mdłych warzyw. Chociaż teraz tego nie rozumiem, bo wbrew pozorom to słoikowe warzywne obiadki są znacznie słodsze niż deserki owocowe, z których większość bazuje na kwaskowym jabłuszku. A wiem co mówię, bo wszystko co daję synkowi najpierw próbuję. Jak na razie wszystko mi smakowało :)

Wszyscy nam mówili, że za pierwszym razem wszystko i wszyscy będą w marchewce, bo maluch po prostu nie będzie widział co zrobić z jedzonkiem. Przykryliśmy więc Ufolina od szyji po stopy :) Okazało się to zbyteczne. Nasza pociecha od razu załapała o co chodzi w jedzeniu z łyżeczki. Pięknie połykał, nic nie wypluwał i zdawał się być zachwycony nowymi doznaniami. Rośnie nam prawdziwy smakosz :)

Zaczęliśmy jak to zwykle bywa od marchewki. Oczywiście nie od całego słoiczka. Na początku słoiczek dzieliłam na trzy porcje. Niestety marchewka to nie był dobry pomysł, ponieważ Ufolinek dostał zaparcia i bolał go brzuszek. A myślałam, że nie ma nic lepszego niż marchewka dla takiego malucha... Z racji tego, że nie mógł bidulek się wypróżnić podałam mu trochę jabłuszka. Pomogło :) Marchewkę na jakiś czas odstawiliśmy w kąt. Na drugi rzut poszła dynia z ziemniaczkiem, która okazała się hitem i ulubionym daniem Ufolinka. Potem podałam szpinak z ziemniaczkiem i zupkę jarzynową. Dopiero parę dni temu zdecydowałam się dać mu marchewkę z ziemniaczkiem i zupkę marchewkową z ryżem. W zestawieniu z jabłuszkiem i sokiem śliwkowym nie powodują zaparć.

Od około dwóch tygodni Ufolinek wcina już cały słoiczek. W ten sposób zastąpiliśmy jeden posiłek mleczny. Obiadek je zwykle o stałej porze, o 13-tej. Godzinkę po drugim śniadanku podaję mu kilka łyżeczek owocków, czasami 1/3 słoiczka,  innym razem 1/2. Bazujemy na jabłuszku w kombinacji z innymi owocami, chociaż raz dostał same morele. Raz spróbowaliśmy bananka, ale było to samo co z marchewką.

Jeśli chodzi o producentów słoiczków to próbuję różnych, jak dotąd Gerber, Bobovita i Hipp. Wszystkie są smaczne.

Kupuję też soczki, najczęściej Bobofruty bez zawartości cukru i podaję dwa lub trzy razy dziennie po jakieś 20-30 ml. Próbowałam poić go wodą i herbatkami ziołowymi, ale hrabia nimi gardzi. Soczków na początku też nie chciał pić. Chyba nie podobało mu się to, że ze smoczka nie leci mleczko :)W końcu zasmakował mu nektar winogronowo-bananowy. Taki wysublimowany gust ma mój syn ;) Teraz pije wszystkie soczki. Ale z wodą zamierzam jeszcze próbować.

Kupiłam też kleik ryżowy i kukurydziany. Dodaję mu troszkę do mleczka przed snem. W kolejce czekają też kaszki. O kaszkach będzie wkrótce osobny post.

W środę Ufolinek skończył pięć miesiecy i tym samym do diety włączyliśmy mięsko i rybkę. Wystarczy kupować słoiczki z oznaczeniem "powyżej 5 miesiąca". Kombinacji co nie miara :)
Powoli też zaczynamy wprowadzać gluten. Do jednego mleczka dosypuję pół łyżeczki kaszki manny. Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. Będę Was informować na bieżąco :)

Jak dotąd wszystko Ufolinkowi smakuje. Wcina aż mu się uszy trzęsą i zabawnie przy tym mruczy :)