poniedziałek, 20 czerwca 2016

ZMIANA ŁÓŻECZKA NA ŁÓŻKO - NOWY NABYTEK UFOLINKA :)


Ostatnio w życiu Ufolinka zaszła bardzo istotna zmiana. Mianowicie kupiliśmy mu nowe łóżko :) Uznałam, że skoro wkrótce kończy dwa latka przyszedł czas na danie mu odrobiny wolności :) Początkowo chcieliśmy z tym poczekać jeszcze około pół roku. Mały przez sen sporo się rusza, raz śpi w poprzek, raz w jednym, raz w drugim końcu łóżeczka. Pozostawiony na środku w naszym ogromnym łóżku potrafił spaść po pół godzinie. Także o normalnym łóżku nawet ze specjalną barierką raczej nie było mowy. Przypadkiem natknęłam się na poniższe zdjęcie. 



Uznałam, że jest to świetne rozwiązanie dla Ufolinka. Nie dość, że łóżko jest autem, co w oczach synka – fana motoryzacji czyni je wyjątkowym, to jeszcze nie ma opcji aby z niego wypadł. Fakt, że łóżko jest dość małe i myślę, że wystarczy mu raptem na jakieś trzy lata, ale tak się w nim zakochałam, że nie mogłam się oprzeć :)

Producentem łóżka jest renomowana amerykańska firma Little Tikes słynąca z produkcji zabawek ogrodowych. Łóżko wykonane jest solidnie, z dbałością o szczegóły, z wysokiej jakości tworzywa. W zestawie znajduje się drewniany stelaż oraz piankowy materac. Montaż jest bardzo prosty, a łóżko prezentuje się znakomicie :) Zdecydowaliśmy się na niebieski kolor.


 Pewnie jesteście ciekawi jak teraz wygląda zasypianie. Stali czytelnicy wiedzą, że od urodzenia Ufolinek zasypiał sam w łóżeczku. Po prostu go odkładaliśmy, a on po kilku minutach zapadał w błogi sen. Oczywiście zdarzały się wyjątki od tej reguły i kilkudniowe okresy gdy łóżeczko go „parzyło”. Wówczas zasypiał w naszym łóżku, po czym przenosiliśmy go do łóżeczka. Mieliśmy o tyle dobrze, że po przebudzeniu nie wołał nas tylko jeszcze jakiś czas sobie leżał. Dla własnej wygody nie wyjęliśmy mu nigdy szczebelek, aby mieć rano jeszcze chwilę dla siebie. Aż tu nagle taka rewolucja!

Mały pierwszego dnia był tak oszołomiony wolnością, że biegał tam i z powrotem po pokoju i ciągle otwierał przymknięte drzwi by sprawdzić o co chodzi :) O ile na początku było to nawet zabawne, to teraz już nie jest… Niestety cały czas trudno mu się wyciszyć w nowym łóżku i robi wszystko poza spaniem. Wyciąga zabawki z szafek, majstruje przy oknie, zrywa naklejki ze ścian… W końcu moja cierpliwość się kończy i kładę się z nim w naszym łóżku i czekam aż zaśnie. Potem przenosimy go do nowego łóżka. Czasami przesypia w nim całą noc, a czasami przychodzi do nas w nocy i zostaje do rana... Cóż, nie do końca mi to odpowiada, ale jakoś nie mam pomysłu jak nauczyć go zasypiania w swoim łóżku. Nie mam też serca odmówić mu gdy przychodzi w nocy i mówi, że chce się przytulić. Chyba pozostaje mi poczekać aż synek dorośnie do nowej sytuacji. Choć przyznam Wam, że tęsknię za starymi czasami i trochę żałuję, że nie poczekaliśmy z zakupem nowego łóżka...



2 komentarze:

  1. Fajne to łóżko. Bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Łóżeczko ze szczebelkami ma jednak dużo zalet....te o których piszesz. A auto super: )

    OdpowiedzUsuń