środa, 6 maja 2015

ZASADY I ZAKAZY W ŻYCIU NIEMOWLAKA


Od kiedy zacząć wychowywać dziecko?

Takie pytanie zadawałam sobie jeszcze nie tak dawno temu. Tymczasem wszystko wyszło w praktyce.

Nie należę do matek, które na wszystko dziecku pozwalają. Uważam, że dziecko powinno znać zasady panujące w domu oraz wiedzieć co mu wolno, a czego nie. Ponoć dzieci lubią mieć jasno wyznaczone granice. Daje im to poczucie bezpieczeństwa.

Od kiedy Ufolinek zaczął się swobodnie przemieszczać wstając i chodząc przy meblach, dotyka rzeczy i wkłada paluszki tam gdzie nie powinien. Na początku czułam się nieswojo wciąż zwracając mu uwagę, że czegoś nie wolno. Było mi go żal. Jak mówiłam srogim głosem "nie wolno" i kiwałam palcem przestawał dotykać danej rzeczy i patrzył na mnie cielęcym wzrokiem. 


Ale fajne gałki do kręcenia !!

Czego mu nie wolno?
  • majstrować przy kontaktach i kablach
  • dotykać sprzętu grającego, który stoi na wysokości jego łapek
  • kręcić gałkami od piekarnika
  • bawić się butami stojącymi w przedpokoju
  • grzebać w doniczce
  • przewracać kosz na śmieci
  • dotykać komórek, pilotów itp (te zwykle leżą poza jego zasięgiem)



Chociaż czasami mi go szkoda, że wciąż słyszy "nie wolno" to staram się być konsekwentna. Na szczęście zwykle słucha. Oczywiście nie jest tak, że jak raz mu czegoś zabronię, to on już nigdy tego nie robi. Za dobrze by było. I choć doskonale pamięta, że nie wolno mu czegoś dotykać, próbuje mnie testować. Patrząc mi w oczy wyciąga rękę w kierunku zakazanego przedmiotu sprawdzając moją reakcję. Dlatego tak ważna jest konsekwencja. Warto też pamiętać, żeby krótko i w prosty sposób tłumaczyć maluchowi dlaczego czegoś mu zabraniamy, np. "bo się poparzysz i będzie bolało". Być może jeszcze teraz tego nie zrozumie, ale w ten sposób okażemy mu szacunek. W moim przekonaniu nie ma nic gorszego niż mówienie dziecku: "nie, bo nie".


Mamusiu, dlaczego nie wolno?!
Powiem Wam szczerze, że boję się tego co przyniosą nam kolejne miesiące. Nie najlepiej czuję się w roli złej, podnoszącej głos mamy, która zabrania różnych rzeczy. Naprawdę trudno znaleźć złoty środek. Nie chcę mieć rozwydrzonego dziecka, które robi co mu się podoba, ale nie chcę też by był bojaźliwy i bierny, bo zbyt często słyszy "nie". Zbyt surowo wychowywane maluchy są zalęknione, niepewne siebie, mają niskie poczucie własnej wartości, boją się kontaktów z ludźmi i są skrajnie nieśmiałe. Nie chcę aby taki był, ale nie chcę też aby wszedł nam na głowę. Swego czasu spędziłam kilka miesięcy w USA i miałam styczność z dziećmi wychowywanymi bezstresowo. I wierzcie mi, nie chcielibyście mieć z nimi do czynienia...




2 komentarze:

  1. U nas tez slowo nie wolno goscilo na poczatku, okolo 10--13 miesiaca gdzie Laura grzebała w kontaktach, przy piecu, mialam dosc, bo caly czas tylko Nie wolno to nie wolno tamto, to za przeproszenie, co temu dziecku ku...mozna ,wychodzilo ze nic. Teraz odpuscilam troche, kontakty sa nudne juz, piec takze, piloty dalej ciekawe dam jej nacisnac dwa razy i biore na stol, buty jak porozwala mi po mieszkaniu to prosze zeby odniosla i odnosi. Wiec etap Nie Wolno mija, wiec takze u was minie.:) Grzebala tak samo przy radiach teraz to juz nawet nie spojrzy na xboxa, radio. Dziecko tak poznawa swiat, daj znac za jakis czas czy jakas poprawa jest. A wydaje mi sie ze bedzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pocieszenie :)
      Szkoda mi tego mojego szkraba, bo faktycznie póki co wychodzi na to, że prawie nic mu nie wolno :(
      Pozdrawiam Ciebie i Twoją córeczkę :)

      Usuń